Czytasz dzięki

Krzemowa Dolina kształci swoje dzieci bez komputerów

AD
opublikowano: 02-12-2015, 11:27

Jedną z popularniejszych szkół, do których posyłają swoje dzieci pracownicy Apple, Googla czy Yahoo jest Waldorf School of the Peninsula, w której wszystkich obowiązuje zakaz używania elektronicznych gadżetów. - Wyobraźnia zamiast komputera - to dewiza uczących w niej pedagogów.

Szkoła może być uznana za elitarną, ponieważ uczy się w niej tylko 9 klas uczniów. Samą siebie określa mianem non-profit, zaś środki na działalność uzyskuje wyłącznie z dobrowolnych datków od rodziców swoich uczniów i przyjaciół.

Zdaniem twórców  Waldorf School of Peninsula zajęcia praktyczne, wyjścia w teren czy rozmowa z nauczycielem lepiej rozwijają kreatywność niż tablet.
Zobacz więcej

Wyobraźnia zamiast ekranu

Zdaniem twórców  Waldorf School of Peninsula zajęcia praktyczne, wyjścia w teren czy rozmowa z nauczycielem lepiej rozwijają kreatywność niż tablet. Amanda Sicard/Flickr CC By 2.0

Od innych szkół, działających w Krzemowej Dolinie odróżnia ją przede wszystkim podejście do hi-tech: w innych dostęp do elektroniki jest wyznacznikiem nowoczesności, tu zaś wyznacza ją powrót do idei szkoły opartej na relacji ucznia z nauczycielem. Nie tylko nie można doń przynosić żadnych urządzeń typu tablet czy smartfon, ale także nie korzystają z nich prowadzący zajęcia. Zamiast tego stawiają na dużą ilość zadań twórczych, takich jak dyskusje, rysunki czy wyjazdy w teren oraz przestrzeń szkolną, w której rośliny czy naturalne materiały mają uczniów uspokajać i relaksować.

- Co pamiętasz najlepiej z własnej edukacji? Nie zajęcia klasowe, ale wyjazdy, na których poznałeś coś ciekawego, ćwiczenia na których się ubrudziłeś czy fascynującą historię opowiedzianą przez nauczyciela - argumentuje Beverley Amico, kierownik ds. rozwoju w szkołach Waldorf. - Lekcji udzielają żywi ludzie, którzy dbają nie tylko o rozwój poznawczy swoich uczniów, ale również o ich rozwój osobowy - dodaje.

Jej zdaniem powód, dla którego pracownicy zaangażowani w tworzenie nowoczesnych rozwiązań świata cyfrowego sami kształcą swoje dzieci w oderwaniu od niego jest prosty. - Pozbawiona nowoczesnych technologii edukacja uczy innowacyjnego myślenia i rozwiązywania problemów, a tego najbardziej dziś oczekują od pracowników firmy takie jak Google czy Apple - mówi Amico.

Argumentację taką wspiera również najnowszy raport OECD, który badał osiągnięcia uczniów różnych systemów edukacyjnych. "Systemy mocno oparte na wykorzystywaniu najnowszych technologii w nauczaniu nie owocowały lepszymi wynikami uczniów w badaniach PISA (Programme for International Student Assessment)" - czytamy w raporcie. Jeden z naukowców zaangażowanych w badania do raportu Andreas Schleicher konkluduje: Najlepsze osiągnięcia mają uczniowie szkół wschodniej Azji, bardzo ostrożnie podchodzących do nowych technologii. Co więcej, uczniowie, którzy często korzystają z elektronicznych urządzeń mają gorsze wyniki, niż ci, którzy korzystają z nich sporadycznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AD

Polecane