KSC bez prezesa

MICH
opublikowano: 01-08-2012, 00:00

Rada nie zatwierdziła nowego prezesa. Wkrótce ogłosi kolejny konkurs.

Krajowa Spółka Cukrowa (KSC) dalej nie będzie miała prezesa. Większości głosów rady nadzorczej nie udało się wczoraj zdobyć ani Markowi Derezińskiemu, który — według nieoficjalnych informacji — miał uzyskać najwięcej punktów w postępowaniu rekrutacyjnym, ani Romanowi Wenerskiemu, który zajmował drugie miejsce na liście rankingowej. Z punktu widzenia Marka Derezińskiego niewiele się jednak zmienia, bo i tak pełni on obowiązki prezesa, odkąd w kwietniu rada nadzorcza odwołała z tej funkcji Marcina Kulickiego.

Miesiąc później zmienił się skład samej rady. Decyzje te resort skarbu nieoficjalnie tłumaczył złą atmosferą, jaka wytworzyła się wokół prywatyzacji KSC, którą ostatecznie przerwano. Związkowcy alarmowali, że duże zapisy na akcje spółki, do których uprawnieni byli tylko pracownicy i plantatorzy, zaczęło składać kilkadziesiąt osób działających w imieniu dużej firmy z branży spożywczej. W końcu do pożyczania pieniędzy na zakup akcji przyznał się Maspex Wadowice. Resort skarbu próbuje od tego czasu opracować nowy scenariusz prywatyzacji i przekonać związkowców do wprowadzenia części akcji na giełdę. Ci się jednak na to nie godzą. Będzie to więc jeden z głównych problemów nowegoprezesa. Jednocześnie obejmie spółkę z rekordowymi wynikami finansowymi: 283 mln zł zysku netto przy 1,8 mld zł przychodów za 2010/2011 i prognozami, że je w tym roku pobije. Konkurs ma być rozpisany już wkrótce. Zwłoka nie podoba się związkowcom KSC.

— Od iluś miesięcy nie ma osoby do zarządzania spółką i podejmowania strategicznych decyzji. Jesteśmy przed kampanią cukrową, trzeba zdecydować o zakupie surowca, przewozie buraków i wielu innych sprawach. Dzisiaj jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji finansowej, ale bez odpowiedniego zarządu szybko może się to zmienić — mówi Stanisław Lubaś z NSZZ Solidarność KSC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu