Księgowa z mBanku dla mikrusów

opublikowano: 17-12-2015, 22:00

Aby utrzymać zainteresowanie mikroprzedsiębiorców, bank zaoferuje im księgowość online plus doradztwo fachowej firmy.

Mija rok, od kiedy mBank wyodrębnił w ramach pionu bankowości detalicznej departament małych i średnich firm. To zresztą rynkowy standard, że obsługą mniejszych przedsiębiorstw zajmuje się detal. W przypadku mBanku taki przydział jest tym bardziej zasadny, że departament MSP obsługuje głównie mikrofirmy i samodzielną działalność gospodarczą, czyli często osoby fizyczne, których z pracodawcą nie wiąże umowa o pracę, ale faktura. Górny limit rocznych obrotów dla klientów z tego segmentu wynosi 10 mln zł.

Narzędzie uchroni klientów przed błędami — mówi Tomasz Kość
Zobacz więcej

Narzędzie uchroni klientów przed błędami — mówi Tomasz Kość ARC

Mikrofirmy od pewnego czasu są przedmiotem zainteresowania banków, gdyż są klientami nieszczególnie wymagającymi, a bardziej dochodowymi niż detaliczni. Bo o ile rzeczą nierealną jest policzenie prowizji za przelew od osoby fizycznej, to pobieranie takich opłat od samozatrudnionych nikogo na rynku nie dziwi. Teraz mBank, który docenił ten segment, głośno chwali się wynikami.

— W obszarze kredytów niezabezpieczonych rośniemy 2,5 razy szybciej niż rynek. Nasz udział w kredytowaniu segmentu mikro- wynosi 6,9 proc., a w finansowaniu bieżącej działalności 8,5 proc. — mówi Tomasz Kość, dyrektor departamentu MSP mBanku.

Cel: 10 proc. rynku

To szacunkowe dane, oparte na statystykach NBP. Opierając się na danych Centralnej Ewidencji Informacji o Działalności Gospodarczej, mBank wyliczył, że obsługuje 15 proc. aktywnych firm na rynku. Łącznie prowadzi 500 tys. rachunków firmowych i ocenia, że obsługuje co czwartego samozatrudnionego przedstawiciela wolnych zawodów oraz 40 proc. małych przedsiębiorstw z branży IT i e-commerce.

Plan na rok przyszły zakłada utrzymanie co najmniej przez sześć miesięcy 15-procentowych udziałów wśród start-upów i zdobycie 10 proc. w rynku finansowania mikrofirm. mBank ma w zanadrzu kilka pomysłów, jak to zrobić. Tomasz Kość wyjaśnia, że departament powstał jako ośrodek analizy potrzeb klientów, przygotowywania nowych produktów i testowania ich wspólnie z klientami.

— Odeszliśmy od standardowych metod badania rynku poprzez grupy fokusowe na rzecz bezpośrednich spotkań z klientami w miejscu ich pracy lub u nas w banku — wyjaśnia Tomasz Kość.

W ciągu roku mBank przeprowadził ponad 80 takich spotkań, w trakcie których pokazywał klientom prototypy różnych rozwiązań i zbierając opinie, co należy zmienić lub dodać. W ten sposób powstała internetowa platforma walutowa dla małych firm, oddana do użytku kilka miesięcy temu. Obecnie korzysta z niej 13 tys. mikroprzedsiębiorstw, co jak ocenia mBank, daje mu czwarte miejsce na rynku po Raiffeisenie, Aliorze i Cinkciarzu.

Księgowość online

W przyszłym roku, na początku pierwszego kwartału mBank wprowadzi do oferty kolejne rozwiązanie dla małych firm: internetowy system księgowy. Dotychczas usługi księgowe dla tej kategorii klientów oferuje tylko Idea Bank poprzez swoją spółkę Tax Care oraz system internetowy i-cloud. mBank stawia na samoobsługę, ale zaoferuje też wsparcie księgowej, jeśli klient sobie zażyczy.

— Gross klientów prowadzi prostą księgowość i jesteśmy przekonani, że platforma jest na tyle intuicyjna i łatwa w obsłudze, że sami będą rozliczać swoje faktury. A narzędzie „dopilnuje”, by nie popełnili błędów. Współpracujemy też z zewnętrzną sieciową firmą usług księgowych, która zaoferuje wsparcie w bardziej skomplikowanych przypadkach i kompleksowo obsłuży takiego klienta — mówi Tomasz Kość.

Nie wiadomo jeszcze, ile księgowość online będzie kosztowała. W drugiej połowie 2015 r. mBank udostępni mikrofirmom kolejne technologiczne rozwiązanie: aplikację do prowadzenia biznesu.

— Nazywamy to centrum zarządzania finansami w smartfonie. Znajdą się tu wszystkie kluczowe informacje księgowe, finansowe, biznesowe, dostępne maksymalnie w dwóch „klikach”. Aplikacja umożliwi wystawianie faktur, skanowanie faktur, realizowanie płatności — mówi szef departamentu MSP. Aplikacja powstała również we współpracy z klientami. Tomasz Kość mówi, że w efekcie konsultacji zostały z niej usunięte pewne funkcje, które — jak wydawało się bankowcom — są kluczowe. Jak się okazało, nie dla użytkownika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy