Kto będzie rządzić w Pekao/BPH

Beata Tomaszkiewicz
13-06-2005, 00:00

Specjaliści większe nadzieje wiążą z szefami Banku BPH, co nie znaczy, że podważają kompetencje zarządu Pekao. Karty i tak rozda Unicredito.

Dziś szefowie Unicredito Italiano poinformują zarządy Pekao i Banku BPH, co fuzja UCI z HVB oznaczać będzie dla Polski i na jakich warunkach będzie przebiegało połączenie banków na naszym rynku. Niewykluczone także, że dziś padną konkretne terminy, w których operacja będzie przeprowadzana. Jeśli tak się stanie, w należącym do Unicredito Pekao oraz kontrolowanym przez HVB Banku BPH powinien zostać ogłoszony stan gotowości.

Partnerski układ

Jak donosi europejska prasa, na czele zarządu połączonego banku zasiądzie Alessandro Profumo, szef UCI, zaś stanowisko szefa rady nadzorczej obejmie Dieter Rampl, prezes HVB.

W Polsce rynek już zastanawia się, który z zarządów uzyska dominującą pozycję w połączonych Pekao i BPH, bo od tego zależeć będzie wybór ścieżki, jaką podąży największy wówczas polski bank.

Kwestie personalne interesują zarówno analityków, jak i konkurentów obu banków.

Przepytaliśmy kilku z nich, jak postrzegają obecne zarządy i jaką przewagę konkurencyjną ma każdy z banków. Jednak o zarządach tak poważnych graczy nikt nie chciał wyrażać opinii pod nazwiskiem. Wszyscy są natomiast przekonani, że podobnie jak w Europie UCI, tak w Polsce Pekao będzie głównym rozgrywającym.

— Na pewno olbrzymią przewagę zarządu BPH stanowi to, że jest zaprawiony w bojach. Cała grupa pracowała bowiem przy fuzji z PBK i udowodniła, że można ją przeprowadzać, nie tracąc rynku, a nawet jeszcze wzmacniając na nim pozycję. Wykazała też, że fuzja ma sens, bo daje większy potencjał i pozwala na ostre cięcie kosztów — mówi jeden z analityków.

— W przypadku Pekao większość członków jego władz przyszła po fuzji spółki z trzema innymi bankami i po wejściu do niego inwestora strategicznego. W dodatku ostatecznie nowy zarząd ukształtował się w grudniu tego roku. Trudno więc po wynikach jednego kwartału ocenić, czy są w stanie przyspieszyć rozwój Pekao. Nie wiadomo też, czy mają receptę na udaną fuzję — mówi jeden z członków zarządu konkurencyjnego banku.

Siła doświadczenia

— Sądzę, że na stanowisku prezesa dojdzie do pewnego kompromisu. Dotychczasowi szefowie Pekao i BPH zajmą odpowiednio stanowisko prezesa i pierwszego wiceprezesa połączonej spółki albo analogiczne jak w centrali — prezesa i szefa rady nadzorczej — twierdzi jeden z niezależnych doradców inwestycyjnych, do niedawna związany z grupą BPH.

Pozostaje pytanie, czy taki duet zagra?

— Jan Krzysztof Bielecki, szef Pekao, ma spojrzenie globalne. Wpływ na jego postawę biznesową miał pobyt w EBOR w Londynie i zapewne z tego bierze się jego bardzo spokojny, konserwatywny sposób zarządzania, oparty na rozwoju krok po kroku przy utrzymywaniu wysokich wskaźników i zyskowności. Jego pierwszy zastępca Luigi Lovaglio, odpowiedzialny za finanse i ryzyko, też nie wykazuje skłonności do agresywnej walki o rynek. Zarząd partnera to ich przeciwieństwo.

Józef Wancer to typ amerykański — otwarty i dynamiczny. Sądzę, że jego duet z Nielsem Lundorffem, wiceprezesem odpowiedzialnym za ryzyko i patrzącym na rynek z wielką otwartością, przyczynił się do sukcesu BPH, który jest obecnie najbardziej dynamicznie rozwijającą się spółką w gronie dużych banków — mówi jeden z czołowych analityków.

Jest przekonany, że są to główni rozgrywający w BPH.

— Józef Wancer na etapie fuzji BPH z PBH dostał od swojego inwestora (BA CA, którego właścicielem jest HVB) bardzo silne poparcie swojej wizji rozwoju połączonego banku. Dzięki temu mógł zaprosić do współpracy świetnych fachowców — Mariusza Grendowicza (odpowiedzialny za bankowość korporacyjną) i Wojciecha Sobieraja (bankowość detaliczna). Stworzyli unikatową siłę uderzeniową na rynku detalicznym, szczególnie kart kredytowych i kredytów hipotecznych, oraz rynku firm, wykorzystując brak zainteresowania konkurencji sektorem małych przedsiębiorstw — ocenia prezes jednego z banków.

I dodaje, że ta grupa już wykazała się umiejętnością przeprowadzania fuzji, podczas gdy obecny zarząd Pekao nie miał tej szansy.

Kompletnie różni

To jednak nie oznacza jeszcze, że zarząd Pekao ma mniejsze umiejętności i jest mniej sprawny...

— Od czasu, kiedy do Pekao przyszedł Jan Krzysztof Bielecki (październik 2003 r.), zarząd banku był tworzony niemal od początku — krok po kroku — przez kilka miesięcy. Nie miał więc szansy pokazania w pełni swoich umiejętności, a także udowodnienia siły w nim drzemiącej. Gdyby nie fuzja z BPH, to sądzę, że zobaczylibyśmy to najpóźniej w 2006 r. — mówi wiceszef jednego z konkurentów.

Ale to decyzje członków zarządów przekładają się na postrzeganie banków.

— Największą siłę Pekao stanowią wierni klienci, którym można by w przyszłości zaoferować wiele produktów. Bardzo istotna jest też jego pozycja na rynku funduszy inwestycyjnych. BPH to maszyna do sprzedaży produktów, poprawiająca efektywność, optymalizująca koszty, bardzo efektywna — podkreśla jeden z analityków.

Dodaje, że wadą BPH jest niepewna jakość portfela oraz niższe marże spowodowane chęcią większej sprzedaży, a także rosnące koszty finansowania. Słabą stroną Pekao jest natomiast mała dynamika, brak wyrazistych produktów, słaba pozycja w rosnących rynkach — kart kredytowych i kredytów hipotecznych, a także MiSP.

Okiem eksperta

Ważne jest doświadczenie

Prezes, który podejmie się przeprowadzić banki przez taką fuzję, powinien mieć doświadczenie nabyte przy podobnej operacji. Dobrze, gdy będzie miał także doświadczenie w dużych reorganizacjach firm. Przy tego typu operacjach równie ważna jak aspekty biznesowe — oszczędności, wzrost skali działania, wzrost zysków, udziału w rynku — jest polityka informacyjna. Pracownicy od początku powinni znać zasady, według których będą obsadzane stanowiska w połączonej firmie, i to na każdym szczeblu. Komunikaty powinny dotrzeć także do klientów i do inwestorów.

Krzysztof Kwiecień dyr. działu doradztwa personalnego Deloitte

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Kto będzie rządzić w Pekao/BPH