Kto figurą, kto pionkiem

29-08-2014, 00:00

UNIA EUROPEJSKA: Niecodzienność jutrzejszego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli wynika już z samej okoliczności, że szefowie państw i rządów spotykają się w sobotę i to kończącą wakacje.

Tylko taki termin udało się wcisnąć w napięte kalendarze polityczne w celu wykonania drugiego podejścia do obsadzenia ważnych stołków na kadencję 2014–19. Przed wakacjami Unii Europejskiej udało się tylko potwierdzić, że przewodniczącym Komisji Europejskiej (KE) będzie Jean-Claude Juncker, kandydat zgłoszony już dawno przez chadecję, która w maju wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego (PE).

Fot. Bloomberg
Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Parytety polityczne, narodowościowe i płciowe to ulubiony temat europejskich rozgrywek. Sobotnia zbiórka nabiera jednak zupełnie innego znaczenia po zaognieniu się sytuacji na pograniczu ukraińsko-rosyjskim. Doniesienia wywiadów mówią o otwartym wtargnięciu do Donbasu oddziałów rosyjskich, które już się nawet nie skrywają pod uniformami niezidentyfikowanych separatystów. Obradujący w sobotę szefowie państw i rządów będą mieli już pełniejszą wiedzę. Reakcja na eskalację wojny to wielki sprawdzian dla UE, która — mimo zastosowania wybiórczych sankcji — coraz bardziej obnaża swoją bezradność. Wspólnota z założenia zorientowana jest na harmonijną współpracę, a nie na konfrontację. Najchętniej przeczekałaby konflikt w zawieszeniu i przekazała wojenny problem „koledze”, czyli szczytowi Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, zbierającemu się w walijskim Newport 4 września, zaledwie pięć dni po unijnym.

Uwaga eurokracji od dawna koncentruje się na obsadzie stanowiska szefa polityki zagranicznej i obronnej, będącego automatycznie wiceprzewodniczącym KE.

Coraz więcej wskazuje, że stanowisko to jednak obejmie włoska minister spraw zagranicznych Federica Mogherini. Taka nominacja byłaby merytoryczną powtórką fatalnego dla UE przypadku Catherine Ashton, której jedynymi atutami było reprezentowanie grupy socjalistycznej oraz bycie kobietą. Podobne kwalifikacje ma bułgarska kandydatka Kristaline Georgiewa, dotychczasowa komisarz ds. współpracy międzynarodowej, pomocy humanitarnej i reagowania kryzysowego. W tym zestawieniu Radosław Sikorski, będący mężczyzną i kandydatem chadecji, w ogóle nie wchodzi w grę.

Objęcie szefostwa dyplomacji przez socjalistkę radykalnie zmieni jednak sytuację w wyścigu do fotela przewodniczącego Rady Europejskiej. Mistrz kompromisu Herman Van Rompuy zawiesił wysoko poprzeczkę, wyrastając na zdecydowanie pierwszą postać Unii Europejskiej, ku zgryzocie Jose Manuela Barroso. Stały przewodniczący obrad bezzasadnie tytułowany jest prezydentem UE, głowa wspólnoty to właśnie kolegialny szczyt. Niemniej właśnie ku temu stanowisku zdecydowanie przesuwa się ciężar przygotowywania naprawdę strategicznych unijnych decyzji. Dotychczas najpewniejszą kandydatką do schedy po Hermanie Van Rompuyu była duńska socjalistyczna premier Helle Thorning- Schmidt. Chadecy jednak z pewnością nie oddadzą damom z lewicy dwóch kluczowych stanowisk. Bardzo istotne znaczenie podczas sobotnich obrad ma zatem… kolejność uzgodnienia kadrowych nominacji. Jeśli socjalistka na czele dyplomacji, to przewodnictwo Rady Europejskiej może na przykład dla…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kto figurą, kto pionkiem