Kto mieczem wojuje, od miecza ginie

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2006-02-06 00:00

To skarb państwa łamie umowę prywatyzacyjną Pekao — ripostuje przedstawiciel włoskiego inwestora. Czyżby ofiara stała się myśliwym?

Kolejny odcinek sporu o to, czy Unicredito Italiano (UCI), główny akcjonariusz Pekao, przejmie kontrolę nad Bankiem BPH. Okazuje się, że specjaliści UCI też czytają umowę prywatyzacyjną Pekao, o której złamanie (zakup konkurencyjnego banku) oskarża ich skarb państwa, i wyszło im, że to nasi urzędnicy ją łamią.

— Skarb państwa złamał artykuł czwarty umowy. Dotyczy on kwestii rozstrzygania sporów — mówi osoba związana z grupą UCI.

Ofiara myśliwym?

Zgodnie z treścią artykułu, na który wskazują UCI, „strony oświadczają, że wszelkie spory powstałe na tle umowy będą starały się rozwiązać w drodze wzajemnych negocjacji prowadzonych w dobrej wierze”.

— Tymczasem Alessandro Profumo, prezes UCI, czeka na podjęcie rozmów przynajmniej od 6 stycznia — mówi osoba związana z grupą.

Ponadto zgodnie z paragrafem czwartym umowy, spory między stronami dotyczące m.in. ważności dokumentu, a także interpretacji zawartych w nim postanowień, których strony w drodze negocjacji nie będą mogły przez miesiąc rozwikłać, mają być rozstrzygane przez sąd arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Decyzje tego organu mają być dla stron ostateczne.

Tymczasem UCI nie może porozumieć się z Ministerstwem Skarbu Państwa (MSP) przynajmniej od 20 stycznia, a spór dotyczy zarówno ważności umowy prywatyzacyjnej Pekao, jak i interpretacji postanowień zawartych w dokumencie. To właśnie 20 stycznia MSP w liście do UCI zarzuciło mu łamanie umowy prywatyzacyjnej (konkretnie artykułu trzeciego). UCI inaczej interpretując ten artykuł, twierdzi, że działa lege artis. Ponadto uważa, że dokument został podpisany przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, więc już nie obowiązuje. Stanowisko to popiera Komisja Europejska (KE).

Dziś resort skarbu ma przekazać KE odpowiedź na jej drugi list w sprawie fuzji banków. Nie należy się jednak spodziewać zmiany stanowiska.

Głowa w piasek

Tymczasem Związek Banków Polskich (ZBP) nie zdecydował się wesprzeć MSP w konflikcie z UCI, a pośrednio także z KE. Komisja w styczniu przekazała do resortu opinię w sprawie przejęcia przez UCI kontroli nad Bankiem BPH (w wyniku fuzji UCI z HVB) i ewentualnej jego fuzji z Pekao. W dokumencie stwierdzono, że UCI ma prawo do kontroli nad Bankiem BPH i nie łamie umowy prywatyzacyjnej, a po fuzji połączone banki nie będą miały udziału w rynku, który naruszy konkurencję. 27 stycznia MSP zwróciło się do ZBP z prośbą o odpowiedź na tezy zawarte w dokumencie. Miała ona obalić argumenty KE.

„Czy, państwa zdaniem, stanowisko KE dotyczące konsekwencji koncentracji Unicredito i HVB dla kształtu polskiego rynku bankowego jest realistyczne? Jeśli nie, to dlaczego?” — to jedno z pytań MSP.

ZBP wybrał neutralność.

— Zdecydowaliśmy, że nie będziemy merytorycznie odpowiadali na zadane pytania. Nie chcemy być zamieszani w konflikt polityczny — mówi jeden z przedstawicieli ZBP.

Związek zaprosił na piątkowe posiedzenie zarządu Pawła Szałamachę, wiceszefa MSP. Nie przybył.

— Pan minister dał nam cztery dni na odpowiedź. Nie jesteśmy kompetentni, by w tak krótkim terminie to zrobić. Zaproponowaliśmy mu natomiast przybycie na posiedzenie zarządu, aby omówić kwestie zawarte w liście ministra i uściślić pewne pytania, które budziły nasze wątpliwości — wyjaśnia Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót