Ktoś ostro pogrywa z giełdą i nadzorem

17-12-2008, 18:49

Znów fixing cudów na GPW. Ktoś jednym zleceniem sztucznie zaniżył WIG20 o 1,5 pkt proc. KNF twierdzi, że działał w  pojedynkę.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) podejrzewa, że w środę znów doszlo do manipulacji. Tym razem ktoś złożył potężne zlecenie sprzedaży. Chciał za wszelką cenę pozbyć się papierów polskich blue chipów wartych około 100 mln zł. Władze giełdy nie zawiesiły notowań (dogrywki) i potężne zlecenie koszykowe pesymisty załamało kursy głównych indeksów. WIG20 w jednej chwili powiększył straty o 1,5 proc. (28 pkt) i zakończył tracąc 3,9 proc. stracie. To najgorszy wyniki w całej Europie.

Niecodzienna zmiana notowań na warszawskim parkiecie zaniepokoiła KNF.
- Ustaliliśmy, że za spadek notowań akcji z WIG20 na końcowym fixingu odpowiada jedno zlecenie koszykowe sprzedaży. Wiemy, z którego domu maklerskiego wyszło i ustalamy okoliczności pod kątem ewentualnej manipulacji – poinformował nas zaledwie cztery minuty po środowej sesji Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Żadnej nazwy na razie nie ujawniono.
Regulator wypomniał władzom giełdy. Te bowiem do tej pory nie wskazały KNF, jakie działania zamierzają podjąć, by „zapewnić możliwości prawidłowego kształtowania kursów akcji na zamknięciu notowań”. Do zamknięcia tegowydania GPW nie zajęło stanowiska w tej sprawie, choć nalegaliśmy.

Dzień wcześniej KNF wydał zaskakujący komunikat. Ujawnił, że jeden, zagraniczny inwestor zajął potężną pozycję na rynku indeksowych kontraktów terminowych, których rozliczenie przypada na najbliższy piątek (we wtorek miał aż 40 proc. wszystkich kontraktów na WIG20). Nie ujawniono, o kogo chodzi. Wiadomo jednak, że tajemniczy gracz obstawił pozycję krótką, czyli zarabia na spadkach kursów akcji. Regulator nie wykluczył też, że wpływowy inwestor może chcieć pomóc szczęściu, czyli sprzedać większy pakiet akcji, by sztucznie zaniżyć indeks i zarobić na kontraktach (być może byliśmy właśnie tego świadkami w środę). Władze giełdy w innym, wtorkowym komunikacie uspokajały jednak krajowych inwestorów, że „prawdopodobieństwo zaistnienia zagrożenia bezpieczeństwa i pewności obrotu jest niskie”.

Na forach internetowych zawrzało. Inwestorzy obawiają się, że najgorsze dopiero przed nami, bo rozliczenie feralnych kontraktów przypada dopiero w piątek.
- Proponuje skorzystać z regulaminu giełdy i zawiesić notowania na dwa dni. Kursem rozliczeniowym dla kontraktów będzie środowa sesja – napisał internauta na forum Pb.pl.
Większych wahań krajowych indeksów na czwartkowej i piątkowej sesji nie wykluczają też wytrawni maklerzy.
- Zawsze, kiedy zbliża się termin rozliczenia instrumentów pochodnych (chodzi o trzeci piątek grudnia, marca, czerwca i września), przebieg sesji jest bardzo dziwny. Gwałtownie zwiększa się zmienność. Obawiam się, że tym razem skala zmian będzie jeszcze większa, niż zwykle – komentuje Marcin Mierzwa, zastępca dyrektora Biura Maklerskiego Alior Banku.

Przypomnijmy, że 12 listopada na GPW doszło do podobnego cudownego fiksingu. Wtedy potężny bank inwestycyjny JP Morgan jednym zleceniem zawyżył WIG20. KNF podejrzewa go o manipulację.

Więcej, w tym opinia oraz obawy Wiesława Rozłuckiego byłego prezesa i współtwórcy GPW, w jutrzejszym Pulsie Biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Ktoś ostro pogrywa z giełdą i nadzorem