Karaibskie państwo chce w ten sposób rozruszać swoją centralnie planowaną gospodarkę, która od lat znajduje się w stanie ruiny. Cierpi ona m.in. na głód gotówki i jest paraliżowana katastrofalną nieefektywnością.
Rodrigo Malmierca Diaz, minister handlu zagranicznego, podczas Międzynarodowych Targów w Hawanie ogłosił listę 246 projektów, których realizacja wymagałaby środków rzędu 8,7 mld USD. Obejmuje ona szerokie spektrum inwestycji od gospodarstw rolnych po fabrykę lamp samochodowych.

Publikacja listy to kolejny krok w zachęcaniu zagranicznego kapitału do inwestowania na wyspie. Rządowy program obejmuje również łagodzenie warunków dla inwestycji oraz stworzenie specjalnej strefy handlu w porcie Mariel, w zachodniej części kubańskiej stolicy.
Według szacunków kubańskich ekonomistów, zagraniczne inwestycje musiałby osiągnąć poziom co najmniej 2 mld USD rocznie by zwiększyć tempo wzrostu gospodarczego wyspy, które w tym roku nie powinno przekroczyć poziomu 1 proc.