- Po nauczce, jaką dała Wall Street politykom w poniedziałek i w obliczu bezprecedensowych nacisków płynących zarówno z USA jak i zza granicy kongresmeni po prostu nie mieli wyboru i Izba Reprezentantów musiała plan ratunkowy (TARP) przyjąć. Indeksy przed głosowaniem rosły po trzy procent, ale przede wszystkim dlatego, że rynek dowiedział się o fuzji Wells Fargo i Wachovii - ocenia strateg Xeliona.
- Uważam, że plan kryzysu nie zakończy. Uważa też tak duża część inwestorów, którzy po decyzji realizowali zyski. Może i powinien jednak dać czas na poszukanie innych, lepszych rozwiązań. W poniedziałek możemy zobaczyć wzrosty indeksów (dużo zależy od informacji z weekendu), ale gracze szybko skupią się na wynikach spółek i danych makro. Jeśli w dowolnym momencie zobaczą, że plan nie działa tak, jak tego oczekiwano to przecena rozpocznie się od nowa - podsumowuje Kuczyński.
