Dobra wiadomość dla „spóźnialskich” — organizatorzy przedłużyli nabór do InCredibles, czyli programu akceleracyjnego dla start-upów wywodzących się głównie z Europy Środkowo-Wschodniej, inicjatorem którego jest Sebastian Kulczyk, prezes Kulczyk Investments. Aplikacje dosłać można jeszcze do 31 sierpnia 2018 r.

Jest to już druga odsłona programu. Już teraz zebrano ok. 150 zgłoszeń z 20 krajów. Połowa z nich pochodzi spoza Polski, o udział w InCredibles starają się także przedsiębiorcy z Ukrainy, Estonii, Węgier, ale również Turcji, Izraela czy Indii. W pierwszej edycji programu do biznesmena i inwestora zapukało ponad 400 startupowców tylko z Polski, jednak tym razem poprzeczka zawieszona została znacznie wyżej. Program akceleracji został umiędzynarodowiony, a zaproszenie do niego zostało skierowanie wyłącznie do firm, które na swoim koncie mają już pierwsze sukcesy.
— Zapraszaliśmy tylko zespoły z dorobkiem np. z inwestorem na pokładzie, laurami z największych konkursów startupowych, sukcesami w innych akceleracjach — wylicza Maciej Sadowski, szef Startup Hub Poland, jeden z partnerów merytorycznych programu.
Zmiana zasad wynika m.in. z faktu powołania przez Sebastiana Kulczyka funduszu venture capital Manta Ray o zasięgu międzynarodowym. To również powód, dla którego najmilej widziane w programie są projekty w sektorów healthtech czy fintech oraz technologie IoT (internet rzeczy), software i blockchain.
Najlepsze, zdaniem organizatorów, firmy przejdą przez szereg warsztatów prowadzonych przez ekspertów z Doliny Krzemowej i Londynu, otrzymają też bezzwrotne granty w wysokości 50 tys. USD. O zakwalifikowaniu do InCredibles zdecydują m.in. przedstawiciele IBM, Campus Warsaw, Startup Hub Poland, BusinessLink, Akal Global, DocPlanner, Booksy oraz sam inicjator programu.