Kuny zaatakowały ubezpieczycieli

Futerkowe zwierzęta, które od lat niszczą auta i domy za Odrą, rozpoczęły inwazję na Polskę.

Wojna między kunami a ubezpieczycielami nie jest dla branży czymś zupełnie nowym. Te sympatyczne zwierzęta futerkowe już od lat 80. XX w. są powodem zniszczeń w samochodach i domach w Niemczech. W 2012 r. uszkodziły ponad 250 tys. samochodów za Odrą. Teraz zaczęły atakować auta i domy w Polsce. Większość polskich ubezpieczycieli odnotowała w ubiegłym roku wzrost szkód przez nie spowodowanych. Problem nasila się w szczególności na terenach położonych wzdłuż zachodniej granicy.

INTERNACJONALISTKI: Kuny domowe nie znają granic. Niszczyć samochody zaczęły
w latach 70. XX w. w Szwajcarii. Następnie zjawisko rozpowszechniło się na Niemcy i Austrię,
a obecnie dociera do Polski. [FOT. FOTOLIA]
Zobacz więcej

INTERNACJONALISTKI: Kuny domowe nie znają granic. Niszczyć samochody zaczęły w latach 70. XX w. w Szwajcarii. Następnie zjawisko rozpowszechniło się na Niemcy i Austrię, a obecnie dociera do Polski. [FOT. FOTOLIA]

— Na terenie całej Polski jeszcze nie możemy mówić o zjawisku masowym, mamy jednak potwierdzoną coraz większą liczbę przypadków zniszczeń spowodowanych przez kuny domowe w pojazdach w zachodniej i południowo-zachodniej części kraju — mówi Łukasz Kuryłowicz, kierownik ds. produktów ubezpieczeniowych w Proamie.

Nasi rozmówcy podkreślają, że często trudno stwierdzić, czy za szkodę odpowiada kuna, czy inny gryzoń. W każdym razie liczba szkód powodowanych przez zwierzęta rośnie.

Zabawy w aucie...

Kuny odkryły, że auto jest świetnym miejscem dla zabaw. Zazwyczaj dostają się pod maskę i biorą się za przegryzanie kabli. Ubezpieczyciele muszą takie uszkodzenia pokrywać w ramach polis autocasco komunikacyjnego. Migrując na nowe terytoria, kuny uczą swoich pobratymców tego sposobu zabawy, dzięki czemu zasięg szkód powodowanych przez gryzonie jest coraz większy.

— Wraz z migracją zwierząt z zachodnich do wschodnich regionów kraju rośnie również liczba szkód, jednak proces migracji jest długotrwały i potrwa jeszcze przynajmniej kilka lat — podkreśla Łukasz Kuryłowicz. Z tego powodu część ubezpieczycieli nie dostrzega jeszcze ataków kun w swoim portfelu szkód. Tak twierdzi np. PZU czy też Uniqa. Ale już np. w Warcie, drugim co do wielkości ubezpieczycielu na rynku majątkowym, szkody powodowane przez kuny są powodem troski.

— W ubezpieczeniach komunikacyjnych z reguły są to szkody drobne, jak przegryzione kable czy przewody hydrauliczne, ale mieliśmy też szkodę, gdzie w wyniku zwarcia kabli prawdopodobnie pogryzionych przez gryzonia spłonął cały pojazd — mówi Janusz Wal z wydziału likwidacji szkód komunikacyjnych Warty.

...i na dachu

W ubezpieczeniach mieszkaniowych jest odwrotnie. Jeśli kuny wezmą na celownik dom, potrafią spowodować szkody o znaczącej wartości. Potrafią wydrążyć korytarze w ociepleniu dachu, co powoduje przeciekanie, a w skrajnych przypadkach nawet zawalenie konstrukcji dachowej.

— Żeby naprawić uszkodzenia, trzeba zdemontować całe pokrycie dachowe — mówi Anna Słowik-Nocoń z wydziału likwidacji szkód majątkowych Warty.

Ubezpieczyciel miał ostatnio dużą szkodę tego typu w domu w Warszawie. Nie tylko klienci detaliczni mają problem z kunami. Coraz częściej dotyka on także przedsiębiorców, a brokerzy ubezpieczeniowi skarżą się na trudności ze znalezieniem odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej dla majątku klientów, która chroniłaby także przed szkodami powodowanymi przez gryzonie. Duża część towarzystw nie oferuje takich polis. Przykra niespodzianka może także spotkać klientów indywidualnych. Przed kunami chronią polisy AC i mieszkań w wariancie all-risk, w których ubezpieczyciel odpowiada za wszystkie szkody. W innych polisach zdarzają się wyłączenia, które powodują, że w przypadku szkód powołanych przez gryzonie towarzystwo jest zwolnione z konieczności wypłaty odszkodowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Kuny zaatakowały ubezpieczycieli