Kurczą się portfele, a z nimi mieszkania

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 12-04-2011, 00:00

Kredytobiorcy wciąż mają pod górkę, ale banki i deweloperzy starają się ułatwić im drogę do dofinansowania.

Deweloperzy dostosowują metraż nowych lokali do siły nabywczej klientów

Kredytobiorcy wciąż mają pod górkę, ale banki i deweloperzy starają się ułatwić im drogę do dofinansowania.

Problemy na rynku kredytów hipotecznych sprawiły, że deweloperzy dostosowują swoje oferty do malejącej zdolności kredytowej nabywców mieszkań. Nowe przepisy rekomendacji T i S narzucone bankom przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) spowodowały, że wszystkie instytucje finansowe ostrzej oceniają ryzyko i oczekują od klientów wyższej zdolności kredytowej niż wcześniej. Na tym nie koniec, bo KNF szykuje kolejne zmiany.

— Rekomendacja T oraz obie rekomendacje S z 2006 i 2008 r. nie spełniły pokładanych w nich nadziei. Stąd w styczniu 2011 KNF ogłosiła nową rekomendację S, której uregulowania dotyczące liczenia przez banki zdolności kredytowej będą jeszcze ostrzejsze, a wejdą w życie na początku 2012 r. — zapowiada Magdalena Wypych z biura kredytów hipotecznych bankowości detalicznej BRE Banku.

Koło ratunkowe

Z raportu opracowanego przez firmę Amron — Safrin wynika, że w ostatnich miesiącach 2010 r. odnotowano zmniejszenie wartości i liczby kredytów hipotecznych. W ubiegłym roku udzielono ich ponad 230 tys., a ich wartość wyniosła 48,6 mld zł. Średnia kwota kredytu wyniosła prawie 206 tys. zł. Wynik ten, choć wyższy niż w 2009 r., nie napawa optymizmem, dlatego banki, chcąc zwiększyć swoje wpływy, kuszą klientów promocjami. Z danych Expandera wynika, że marże dla kredytów w złotych wynoszą do 1,5 proc., a w euro do 2,15 proc. Ponadto banki wydłużają czas spłaty kredytów do 40, a nawet 50 lat. Dzięki temu pożyczkobiorcy mają niższe raty miesięczne i mogą otrzymać wyższą kwotę.

Cena w roli głównej

Malejąca zdolność kredytowa klientów wpływa na ich możliwości finansowe przy zakupie mieszkania. Wciąż najbardziej poszukiwane są lokale o powierzchni do 45-50 mkw. W związku ze spadkiem możliwości nabywczych kupujących deweloperzy dostosowują oferty do ich potrzeb. Dlatego w nowych osiedlach dominują niewielkie dwupokojowe mieszkania.

Najsprytniejsi deweloperzy starają się maksymalnie wykorzystać dostępną powierzchnię. Dwa pokoje mieszczą nawet na trzydziestu kilku mkw., a nie jak dwa lata temu na 50-60.

— Dla klientów najważniejsza jest ostateczna cena lokalu. Ponieważ poszukują niewielkich mieszkań dwu- lub trzypokojowych, w nowym etapie warszawskiego osiedla Alpha zmieniliśmy koncepcję budynków. To samo mieszkanie oferujemy w kilku wariantach: z zamkniętą kuchnią lub aneksem, a także z dodatkowym pokojem. Dwa pokoje mamy już od 34 mkw., a trzy od 49 mkw. — tłumaczy Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży w Red Real Estate Development.

Podobną strategię zastosowała spółka Ronson Development. Ponadto firma złagodziła procedury związane z zakupem mieszkania.

— Z zainteresowanymi kupnem podpisujemy umowy przedwstępne, które w przypadku nieuzyskania kredytu klienci mogą zerwać nie ponosząc przy tym żadnych zobowiązań. Dodatkowo oferujemy im usługi naszego firmowego doradcy kredytowego, który pomaga w dopasowaniu najlepszego rozwiązania kredytowego do konkretnego lokalu — wymienia Andrzej Gutowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Ronson Development.

Jak wynika z raportu firmy Amron, w ciągu ostatnich trzech latach cena średnich i małych mieszkań rosła.

— Przyczyną jest wzrost popytu na lokale mniejsze i tańsze w związku z popularnością programu Rodzina na swoim. Kredyty w ramach rządowego programu stanowiły 25 proc. wszystkich udzielonych w IV kwartale 2010 r. — twierdzi Jacek Furga, przewodniczący komitetu ds. finansowania nieruchomości Związku Banków Polskich, wiceprezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji.

Sytuacja może się zmienić, bo od 1 kwietnia wzrosły limity na mkw. w większości miast wojewódzkich. Dzięki temu zainteresowani kupnem mieszkania w ramach Rodziny na swoim będą mogli pozwolić sobie na większy metraż.

Podczas gdy małe lokale drożeją, w niektórych miastach stabilizują się ceny dużych mieszkań, zaś tych o metrażu powyżej 100 mkw. spadają. I tak w IV kwartale 2010 r. średnia cena transakcyjna mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym spadła w Krakowie, Łodzi i Wrocławiu o 4 proc. Wzrost zaobserwowano tylko w aglomeracji katowickiej.

Duży wybór

W roku 2010 w Polsce rozpoczęto budowę ponad 158 tys. mieszkań, czyli o 10,6 proc. więcej niż w roku 2009. Z raportu firmy Reas wynika, że na koniec ubiegłego roku w sześciu największych aglomeracjach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź) znajdowało się około 39 tys. nowych mieszkań. Co czwarte było już gotowe. Najwięcej lokali na sprzedaż (16 tys., w tym 4,2 tys. oddanych już do użytku) mieli warszawscy deweloperzy. Między styczniem a grudniem 2010 r. oferta warszawskiego rynku pierwotnego wzrosła o 2-3 tys. mieszkań. Sprzedało się około 10,6 tys. lokali.

W tym roku klienci mają jeszcze większy wybór, gdyż według szacunków serwisu Tabelaofert.pl, na rynku pierwotnym dostępnych jest ponad 44 tys. lokali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane