Kurczy się lista ulg podatkowych

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 01-03-2012, 00:00

Zmiany w PIT od 2013. r. już w konsultacjach. Zyskają wielodzietni, stracą twórcy i internauci

Ruszyły prace nad zmianami w podatku dochodowym od osób fizycznych, ale proponowane rozwiązania w niczym nie zaskakują. W skierowanym już do konsultacji projekcie nowelizacji tzw. ustawy o PIT resort finansów zawarł wszystkie zapowiadane cięcia w przywilejach.

Za rok z ich listy ma całkowicie zniknąć ulga na użytkowanie internetu, a wysokość odliczeń z racji wychowywania dzieci ma zależeć od ich liczby. Twórców z kolei czekają ograniczenia w korzystaniu z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów.

Projektowana nowela została już przekazana do opinii ich organizacji. Konsultacje społeczne mają potrwać miesiąc, potem nad projektem będą pracować rząd, Sejm i Senat. Jeśli zmiany mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2013 r., po ich uchwaleniu powinny być ogłoszone najpóźniej z końcem listopada tego roku.

Powszechny internet

Rok 2012 jest ostatnim z ulgą uprawniającą do zmniejszenia dochodu o wydatki na internet, maksymalnie o kwotę 760 zł. W 2013 r. nikt już z niej nie skorzysta, bo projektowana nowelizacja znosi ją dla wszystkich bez wyjątku. W zeznaniach za 2010 r. odliczeń takich dokonało ok. 4 mln podatników, w łącznej kwocie 2,3 mld zł. Przeciętnie dawało to odpis w wysokości 571 zł.

Likwidację ulgi rząd uzasadnia obniżką cen dostępu do sieci z uwagi na rosnącą konkurencję na rynku dostawców mediów elektronicznych. Ponadto stwierdza, że maleje społeczne znaczenie tej ulgi, bo usługi internetowe rozwijają się dynamicznie i zwiększa się powszechność korzystania z internetu.

Jak przypomina, jej wprowadzenie było podyktowane koniecznością zrekompensowania podatnikom wzrostu cen wynikających z podwyżki VAT na te usługi z 7 do 22 proc. Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, popiera pomysł zlikwidowania ulgi internetowej. — Dostęp do sieci jest już w Polsce tak powszechny, że jego dotowanie nie ma uzasadnienia. Nikt z powodu braku ulgi nie odłączy sobie internetu — mówi Janusz Jankowiak.

Przeciwnego zdania jest Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

— To jest ważna ulga, która skutecznie realizuje swój cel rozwijania cyfryzacji państwa. Nie powinniśmy jej likwidować — mówi Jan Guz.

Konsultacje społeczne mają potrwać miesiąc, potem nad projektem będą pracować rząd, Sejm i Senat. Jeśli zmiany mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2013 r., po ich uchwaleniu powinny być ogłoszone najpóźniej z końcem listopada tego roku.

2+3 i ulga rośnie

Mała rewolucja czeka natomiast rodziny z dziećmi. Z wyjątkiem tych podatników, którzy posiadają dwoje. Dla nich nie planuje się żadnych zmian. Utrzymają prawo do obecnych odliczeń od podatku, czyli po 92,67 zł miesięcznie, a 1112,04 zł za cały rok. O takie same kwoty będą mogły zmniejszać podatek osoby wychowujące tylko jedno dziecko, ale pod istotnym warunkiem — że ich dochód nie przekroczy maksymalnej podstawy opodatkowania z pierwszego przedziału skali podatkowej. Jest to 85 528 zł. Przekroczenie tej granicy nie da prawa do odliczenia nawet 1 zł.

Co ważne, do tej kwoty mają być wliczane łącznie różne zarobki, nie tylko objęte dwustopniową skalą, bo również zyski z kapitałów pieniężnych, z pozarolniczej działalności gospodarczej lub działów specjalnych produkcji rolnej.

O prawie do ulgi będzie zatem decydowała suma dochodów, np. z wynagrodzenia za pracę etatową i sprzedanych akcji na giełdzie, jeżeli pracownik w ten sposób pomnaża swój majątek.

Kwota w wysokości 85 528 zł ma być górną granicą łącznych rocznych dochodów małżonków, uprawniających do zmniejszenia podatku. Jeżeli w sumie ich zarobki okażą się wyższe, wówczas nie skorzystają z ulgi.

Inaczej ma być w przypadku związku małżeńskiego trwającego krócej niż rok podatkowy. Wtedy o możliwości dokonania odliczeń podatnika wychowującego dziecko będą decydować wyłącznie jego dochody.

Zyskają natomiast rodziny wielodzietne. Projekt przewiduje wyższe kwoty do odliczeń na trzecie i następne dziecko — o 50 proc. Obecnie odpisy stanowią miesięcznie 1/6 kwoty zmniejszającej podatek (z I przedziału skali), która wynosi 556,02 zł. Od trzeciego

dziecka będzie to ¼ tej kwoty, czyli 139,01 zł miesięcznie, a rocznie 1668,12 zł. Według danych Ministerstwa Finansów w zeznaniach za 2010 r., z odliczeń na troje i więcej dzieci skorzystało 294 tys. rodzin. Po dwoje dzieci wychowuje 1,4 mln rodzin, a po jednym — 2,2 mln. Jan Guz cieszy się z proponowanych przez rząd zmian w uldze na dzieci.

— Rząd wreszcie stara się tworzyć prorodzinny system podatkowy. Od dawna przekonujemy, że ulga na dzieci powinna promować osoby chcące mieć jak największą liczbę dzieci oraz że ulga ta powinna być uzależniona od osiąganych dochodów — mówi Jan Guz.

Janusz Jankowiak również cieszy się z uzależnienia ulgi rodzinnej od dochodów. Korzyści takiego rozwiązania widzi głównie w oszczędnościach budżetowych.

— Rząd słusznie likwiduje ulgi dla osób dobrze zarabiających i bez dzieci lub z jednym dzieckiem. To jest porządkowanie systemu. Kierowanie ulg do osób dobrze zarabiających nie miało sensu — mówi Janusz Jankowiak.

Jednak według ekonomisty, zmiany w uldze prorodzinnej nie będą miały większego wpływu na procesy demograficzne.

— Wspieranie dzietności polskich rodzin to słuszny kierunek, ale po tych zmianach nadal nie spodziewam się sukcesu. Korzyść dla rodzin z ulgi podatkowej będzie zbyt mała, żeby mogła zachęcić kogokolwiek do podejmowania tak ważnych decyzji jak rodzenie dzieci — twierdzi Janusz Jankowiak.

50 proc. dla twórców, ale…

Nadal do przychodów z praw autorskich i praw pokrewnych mają być stosowane 50-procentowe koszty uzyskania przychodów. Jednak nie bez ograniczeń. Nie będą mogły przekroczyć połowy kwoty stanowiącej podstawę obliczenia podatku w I przedziale skali podatkowej. Jest to 42 764 zł.

Dla dochodu z II przedziału i z wyższą 32-procentową stawką PIT, czyli powyżej granicy 85 528 zł nie będzie można przyjąć preferencyjnych 50-procentowych kosztów.

Podatnik, który ma takie, a nawet wyższe wydatki, będzie mógł je odliczyć od przychodu w wysokości faktycznie poniesionej. Projekt daje podatnikom możliwość decydowania o tym, czy chcą korzystać z 50-procentowych kosztów.

Twórcy będą mogli składać pracodawcom albo płatnikom, z którymi współpracują, oświadczenia o niestosowaniu takich kosztów (lub zaprzestaniu) w danym roku podatkowym.

Jak wyjaśnia się w uzasadnieniu noweli, ma to uchronić podatników przed koniecznością dużej dopłaty do podatku, wynikającej z wyliczeń sporządzanych w rocznych zeznaniach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Iwona Jackowska

Polecane