Kurierzy będą jeździć na prąd

Znany fundusz inwestycyjny znad Wisły i mózgi z Politechniki Warszawskiej pracują nad pojazdem na baterie m.in. dla dostawców paczek

Polacy chcą zbudować samochód elektryczny — takie postawienie sprawy wywołuje zwykle uśmiech pobłażania. Inwestorzy z funduszu HardGamma Ventures (HGV) przekonują, że o żadnej megalomanii nie ma mowy. Fundusz inwestuje docelowo miliony złotych w rozruszanie projektu, którego osią są mózgi z Politechniki Warszawskiej.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Nie zamierzamy być drugą Teslą ani koncernem motoryzacyjnym. Nie chcemy składać szumnych deklaracji, wolimy pokazać efekty — mówi Jan Raczyński, prezes budującego pojazd Vylson Research. Vylson ma być pojazdem użytkowym, skierowanym do konkretnej grupy odbiorców. Jego prototyp ma wyjechać na ulice w przyszłym roku. Na razie jest w fazie projektowej.

Noga z hamulca

HGV rozpoczyna właśnie budowę wartego kilka milionów złotych programu akceleracyjnego we współpracy z Pocztą Polską. Vylson, spółka z naukowcami z Politechniki Warszawskiej, wpisuje się w ten klimat, buduje bowiem pojazd elektryczny mający służyć np. przewozom kurierskim wewnątrz miast.

— Brakuje kompleksowego rozwiązania na tzw. ostatniej zielonej mili, obsługiwanej przez pojazdy z napędem elektrycznym. Innowacja ma polegać np. na kwestiach kompromisu między wymogamihomologacji a kosztami związanymi z bezpieczeństwem czy założeniami aerodynamicznymi. To jest nisza, na której się skupiamy, licząc, że stworzymy usługę możliwą do wdrożenia np. w zachodnioeuropejskiej sieci kurierskiej — twierdzi Tomasz Kowalczyk z HGV.

Jednym z uczestników projektu jest profesor Jacek Rokicki, kierownik Zakładu Aerodynamiki Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa, który przyznaje, że motoryzacyjna współpraca na linii biznes — nauka dopiero nabiera rozpędu.

Powłoka problemów

— Projekt Vylson to szansa na to, żebyśmy jako uczelnia pokazali nasze doświadczenie i potencjał. Docelowo politechnika będzie pośrednio wspólnikiem spółki budującej samochód. Przed pojazdem stoi wiele problemów do rozwiązania, jednak to nie pierwszy projekt motoryzacyjny, w którym bierzemy udział — twierdzi prof. Rokicki. Vylson ma być komercjalizowany przez politechniczny Instytut Badań Stosowanych, kierowany przez prof. Janusza Lewandowskiego.

— Pracownicy uczelni pracują m.in. nad konstrukcją powłok i badaniami aerodynamicznymi. Negocjacje z funduszem nie były łatwe — przyznaje prof. Lewandowski. Przedstawiciele HGV oceniają, że jeśli początkowe założenia projektu zaczną się sprawdzać, spółka będzie potrzebować kolejnych negocjacji z inwestorami, gotowymi podnieść jej kapitał, by już w 2018 r. przedstawić biznesowi kurierskiemu prototyp, mogący jeździć z paczkami po Sztokholmie czy Berlinie.

 

OKIEM EKSPERTA
Większy sens ma specjalizacja

PROF. DARIUSZ JEMIELNIAK, kierownik katedry zarządzania międzynarodowego w Akademii Leona Koźmińskiego i założyciel grupy badawczej New Research on Digital Societies (NeRDS)

Stworzenie od zera samochodu elektrycznego i konkurowanie z zagranicznymi koncernami to pomysł karkołomny. Choć bardzo bym chciał, aby polski przemysł tworzył globalne rozwiązania. Niestety, są to przedsięwzięcia dużego ryzyka, wymagające ogromnych nakładów, a na dodatek w niezwykle trudnej konkurencji. Dlatego zdecydowanie większy sens ma specjalizacja — przykładowo, jeżeli będziemy światowej klasy liderem produkcji konkretnych podzespołów, będzie to znacznie bardziej możliwe w realizacji, a także przyczyni się do poprawy naszego wizerunku za granicą. Osobiście nie wierzę, że za 20 lat to polski samochód — konstrukcja i wykonanie — będzie najlepiej sprzedającym się autem na świecie, natomiast jak najbardziej wierzę, że może to być polski silnik, polski system bezpieczeństwa czy też polskie oprzyrządowanie do parkowania, komunikacji pomiędzy pojazdami i z beaconami stacjonarnymi.

OKIEM EKSPERTA
Większy sens ma specjalizacja

PROF. DARIUSZ JEMIELNIAK, kierownik katedry zarządzania międzynarodowego w Akademii Leona Koźmińskiego i założyciel grupy badawczej New Research on Digital Societies (NeRDS)

Stworzenie od zera samochodu elektrycznego i konkurowanie z zagranicznymi koncernami to pomysł karkołomny. Choć bardzo bym chciał, aby polski przemysł tworzył globalne rozwiązania. Niestety, są to przedsięwzięcia dużego ryzyka, wymagające ogromnych nakładów, a na dodatek w niezwykle trudnej konkurencji. Dlatego zdecydowanie większy sens ma specjalizacja — przykładowo, jeżeli będziemy światowej klasy liderem produkcji konkretnych podzespołów, będzie to znacznie bardziej możliwe w realizacji, a także przyczyni się do poprawy naszego wizerunku za granicą. Osobiście nie wierzę, że za 20 lat to polski samochód — konstrukcja i wykonanie — będzie najlepiej sprzedającym się autem na świecie, natomiast jak najbardziej wierzę, że może to być polski silnik, polski system bezpieczeństwa czy też polskie oprzyrządowanie do parkowania, komunikacji pomiędzy pojazdami i z beaconami stacjonarnymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kurierzy będą jeździć na prąd