Czytasz dzięki

Kurp-Dach zbuduje też hale

opublikowano: 09-04-2020, 22:00

Producent pokryć dachowych zainwestuje 2,3 mln zł i wejdzie w nowe obszary: elewacje i lekkie obiekty.

Jak się obecnie wchodzi do Polskiej Strefy Inwestycji? Zdalnie. Kurp-Dach, firma z Kurpi Dworskich w pobliżu Ostrołęki, która produkuje pokrycia dachowe, dostała kurierem decyzję o wsparciu. Podpisaną odesłała do Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (WMSSE).

Zbigniew Targowski, prezes Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy
Ekonomicznej, przyznaje, że część projektów została wstrzymana, ale spółka
wciąż dostaje pytania od inwestorów.
Zobacz więcej

NIE JEST ŹLE:

Zbigniew Targowski, prezes Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, przyznaje, że część projektów została wstrzymana, ale spółka wciąż dostaje pytania od inwestorów. Fot. ARC

— W najbliższych latach wydamy co najmniej 2,3 mln zł na zakup kilku nowych maszyn. Zadeklarowaliśmy, że do 24 pracowników dodamy co najmniej jednego, ale kupujemy kilka maszyn, więc na pewno będzie ich więcej. Dzięki inwestycji poprawimy jakość, wydajność, obniżymy koszty. Wykrawarka rewolwerowa pozwoli nam na dowolne kształtowanie gotowych wyrobów i wykrawanie detali o skomplikowanych kształtach. Dzięki niej będziemy mogli wykonywać nowe produkty: stalowe lub aluminiowe elewacje, a także lekkie hale stalowe, których model sami opracowaliśmy — mówi Marek Załuska, prezes Kurp-Dachu.

Jego zdaniem rynek stalowych pokryć dachowych od kilku lat się kurczy.

— Nie powstaje tyle nowych budynków, a część rynku zabrały dachówki ceramiczne i betonowe. Musimy poszerzać asortyment, żeby przychody rosły — twierdzi prezes.

W ubiegłym roku Kurp-Dach miał 27 mln zł obrotów. Jak będzie w tym?

— Tak jak każdy w biznesie, boimy się. Sporo naszych wyrobów trafiało do przemysłu meblarskiego, który teraz stoi i nie odbiera zamówień. Część naszych klientów to rolnicy indywidualni, którzy mają problem ze sprzedażą płodówi zwierząt po opłacalnych cenach. Nie myślą o nowym dachu, tylko o przeżyciu. Bez inwestycji w nowe technologie będziemy tracić rynek, a konkurencja też inwestuje. Tak jak wszyscy przedsiębiorcy w Polsce liczymy na pomoc, która umożliwi funkcjonowanie w tych trudnych warunkach — podkreśla Marek Załuska.

Zarząd WMSSE odczuwa skutki kryzysu z powodu epidemii.

— Na szczęście cały czas dostajemy pytania od inwestorów. Część projektów, nad którymi pracowaliśmy, została wstrzymana, ale gdy sytuacja po kryzysie związanym z pandemią zostanie opanowana, inwestycje ruszą. Cieszymy się, że przedsiębiorcy myślą długofalowo, bo przecież odbicie w gospodarce nastąpi, podobnie jak po poprzednich kryzysach — mówi Zbigniew Targowski, prezes WMSSE.

W I kw. WMSSE wydała cztery decyzje.

— Firma Michna Food za 25,5 mln zł zbuduje zakład przetwórstwa mięsnego w Nidzicy. Trzy firmy się rozbudują. Agaplast, producent wyrobów z PVC, kosztem 10,45 mln zł rozbuduje zakład w Olsztynku, RM Motors, producent części i akcesoriów samochodowych, fabrykę za 1,1 mln zł w Dywitach, a Marex, producent opakowań z tektury falistej, za 2,1 mln zł zakład w Goworkach — mówi Marcin Czyża, wiceprezes strefy.

W 2019 r. WMSSE wydała 21 decyzji — firmy obiecały 237 mln zł inwestycji i 102 miejsca pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane