W środę na krajowym rynku walutowym złoty znów tracił na wartości. Zwiększony popyt na amerykańską walutę za euro oraz wynikający z niego znaczny spadek kursu EUR/USD nie pozostał bez wpływu na scenariusz na polskim rynku międzybankowym. Także tu inwestorzy chętnie kupowali dolary.
Nic więc dziwnego, że kurs dolara wzrósł z 3,9690 do 4,0195 zł. Droższa niż w poniedziałek była też wspólna waluta. Jej notowania wzrosły we wtorek z 4,3400 do 4,3645 zł. W poniedziałek na zamknięciu za euro płacono 4,3535 zł. Pod koniec notowań złoty odrobił część strat. O godzinie 16.20 dolara wyceniano na 4,0105 złotego, a euro na 4,3640 złotego.
Inwestorzy oczekują na środowy przetarg obligacji 2-letnich o wartości 2,5 mld złotych. Wielkość popytu na oferowane papiery będzie stanowić wskazówkę, czy rynek oczekuje kolejnej obniżki stóp procentowych w najbliższym okresie, czy też nie. Pozytywny wynik aukcji powinien więc pozytywnie wpłynąć na notowania złotego. Jednak większych wzrostów kursu naszej waluty trudno oczekiwać. Nadal nie znamy konkretów dotyczących przyszłorocznego budżetu, więc rynek obawia się przykrych niespodzianek.
W pierwszych godzinach wtorkowej sesji, podobnie jak w drugiej części poniedziałkowego handlu, notowania europejskiej waluty do dolara spadały. Skala deprecjacji kursu EUR/USD była jednak o wiele większa. Zniżkował on bowiem o ponad 130 pkt z 1,0966 do poziomu 1,0833. Inwestorzy decydowali się na zwiększone zakupy dolarów za euro oczekując, że przedstawione po południu dane makroekonomiczne potwierdzą ożywienie w gospodarce amerykańskiej. Analitycy ankietowani przez agencję Reuters prognozowali, że wartość indeksu ISM, opisującego aktywność amerykańskiego sektora wytwórczego, wzrośnie w sierpniu do 53,8 pkt z 51,8 pkt w lipcu. Na rynku mówiono jednak o tym, że może on wynieść nawet 56 pkt.
Opublikowane o godzinie 12.00 dane makro ze strefy Euro nie wpłynęły w większym stopniu na rynek EUR/USD. W lipcu ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły tam o 1,3 proc. (r./r.), a w skali miesięcznej nie uległy zmianie. Prognozy wynosiły odpowiednio 1,5 proc. i 0,2 proc. Z kolei stopa bezrobocia w tym samym miesiącu wyniosła 8,9 proc., nie uległa zmianie od czerwca i była zgodna z oczekiwaniami.
Najważniejsze wtorkowe dane opublikowano o 16.00. Okazało się, że wartość indeksu ISM wzrosła w sierpniu do 54,7 pkt. Była ona zatem wyższa od średniej oczekiwań, ale niższa od najbardziej optymistycznych prognoz rynkowych. Taka informacja została już wcześniej uwzględniona przez inwestorów, więc po publikacji kurs EUR/USD zaczął zwyżkować. O godzinie 16.20 euro wyceniano na 1,0882 dolara.
W najbliższych dniach inwestorzy muszą być przygotowani na wahania kursu EUR/USD w szerokim przedziale 1,0750/70 – 1,0950/1,1000. Zmienność na rynku opcji jest najwyższa od początku czerwca. Na razie nic nie wskazuje na to, by coś się zmieniło.
Amerykańska waluta zyskiwała także w stosunku do jena. We wtorek przed południem kurs USD/JPY zwyżkował z 116,48 do 117,24. Japońskiej walucie nie zdołał pomóc dalszy wzrost popytu na akcje notowane na tokijskim parkiecie. Indeks Nikkei 225 zamknął wtorkową sesję 0,19-proc. wzrostem i znalazł się na najwyższym poziomie od 14 miesięcy. Cena dolara zwyżkowała w oczekiwaniu na publikowane po południu dane makro z USA, a pod wpływem obaw, że po ostatniej, znacznej aprecjacji jena do dolara może dojść do interwencji ze strony władz Japonii. Po południu japońska waluta odrobiła poniesione straty. O 16.20 dolara wyceniano na 116,55 jena.