Po południu kurs Elektrimu na GPW odrobił część strat i znajduje się 5 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia. Wartość obrotu przekroczyła już 50 mln zł. Z samej spółki nie napłynęły jednak żadne nowe informacje. Rynek nadal nie wie, czy kierowanemu przez Waldemara Siwaka holdingowi uda się uniknąć upadłości. Kwestia ta rozstrzygnie się w ciągu tygodnia.
Do licznego grona biur maklerskich (m.in. CS First Boston, ING Barings) dołączyli analitycy DM BOŚ. W najnowszym raporcie radzą oni sprzedawać papiery spółki, bo w najlepszym wypadku przetrwa ona kosztem swoich aktywów telekomunikacyjnych.
We wtorek giełda przeceniła akcje holdingu o 22 proc., a w trakcie sesji akcje były przecenione o ponad 30 proc. Powodem była informacja, iż Elektrim posiada obecnie środki wystarczające do spłacenia połowy z wartych 488 mln EER obligacji zamiennych przedstawionych przez obligatariuszy do wykupu. Waldemar Siwak, prezes Elektrimu, oznajmił, że wyjściem z sytuacji jest sprzedaż 70,5 proc. akcji Elektrimu Kable. Rozmowy w tej sprawie są bardzo zaawansowane, nie wiadomo jednak, czy zakończą się one przed 17 grudnia, a więc w dniu kiedy przypada wykup obligacji. Wyjściem z sytuacji może być także szybka sprzedaż posiadanych udziałów w Elektrimie Telekomunikacja.
- Istnieją cztery możliwe scenariusze rozwiązania sytuacji: spółka dogada się z obligatariuszami w sprawie zmiany sposobu zaspokojenia ich roszczeń, spółce uda się sprzedać akcje Elektrimu Kable przed 17 grudnia br., spółce uda się pozyskać kredyt pomostowy od któregoś z banków (zabezpieczeniem mogą być akcje Elektrimu Telekomunikacja) bądź spółka uzyska pożyczkę od Vivendi, która zostanie później skonwertowana na akcje Elektrimu Telekomunikacja. Trudno jest obecnie wyrokować, które rozwiązanie ma największe szanse powodzenia, ważne są jednak konsekwencje jakie Elektrim może ponieść za uratowanie od bankructwa – niewątpliwie spółka utraci dalszą kontrolę nad swoim najcenniejszym aktywem Elektrimem Telekomunikacja – ocenia sytuację Krzysztof Misiak z DM BZ WBK.
Nieco inne warianty przedstawił wczoraj Waldemar Siwak. Prezes Elektrimu zapowiedział, że spółka może wystąpić z propozycją zwołania zgromadzenia obligatariuszy, aby poddać pod głosowanie propozycję innego sposobu zaspokojenia ich roszczeń. Prezes powiedział, że możliwe są następujące opcje dla obligatariuszy: przedłużenie terminu wykupu obligacji i ich zamiana z obligacji niezabezpieczonych na zabezpieczone; zmiana ceny konwersji na akcje; spłata części obligacji teraz i przesunięcie spłaty reszty lub zamiana na zupełnie nowy instrument finansowy.
Elektrim równolegle rozmawia z Vivendi w sprawie sprzedaży posiadanych udziałów w Elektrimie Telekomunikacja. Holding posiada obecnie 49 proc. akcji telekomu, ale 25 proc. udziałów spółki jest zabezpieczeniem wartych 200 mln zł obligacji Elektrimu, które znajdują się w portfelu BRE Banku.
ONO