Wstępne szacunki zakładają, że w minionym roku przychody spadły o 10 proc. r/r, do około 5,7 mld zł, ale zysk netto wzrósł o 23 proc., do 65,4 mln zł, a końcowy wynik bez zdarzeń jednorazowych to prawie 72 mln zł.
Drugim czynnikiem, który pobudza wyobraźnię inwestorów, jest zapowiedź sowitej premii dla akcjonariuszy. W tym roku wypłata na jedną akcję może wynieść 3,20 zł (przed rokiem było to 2,60 zł), co oznacza stopę dywidendy 3 proc. Zdaniem Marka Czachora z Erste Securities, to bardzo pozytywna informacja,jednak realne możliwości spółki są dużo większe.
— Neuca jest nisko zadłużona. Relacja długu netto do EBITDA wynosi około 1,5 i patrząc historycznie, jest to najniższy poziom. Ponadto spółka nie ma dużych potrzeb inwestycyjnych. Dlatego zaproponowana wysokość dywidendy nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Myślę, że kondycja i sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że jej możliwości w dzieleniu się zyskiem są dużo większe — komentuje Marek Czachor.
Neuca to przykład spółki idealnej do tzw. gry z trendem. Papiery znajdują się w długoterminowym trendzie wzrostowym od połowy 2011 r. W tym roku należą do motorów napędowych indeksu sWIG80. Od początku stycznia tego roku podrożały już o 13 proc.