Niekiedy rynkowi brak konstruktywnego pesymizmu. Mimo że spekulacje o fuzji z Maspeksem nie zostały potwierdzone, inwestorzy dokupywali akcje Hoopa, windując ich cenę do 16,9 zł. Życie zweryfikowało to pod koniec stycznia.
Dlatego rynek nie premiował już pogłosek o próbach wydzierżawienia znaku firmowego kaliskiej Helleny, które zresztą spółka zdementowała. Jak się okazało, Hoop ubiegał się o dystrybucję i promocję napojów pod tą marką. Przy czarnym scenariuszu korekta, która obecnie wyhamowała, może sprowadzić kurs nawet do 13 zł, czyli granicy wsparcia wyznaczonej przez okno hossy z drugiej połowy grudnia. Kluczowe będą wyniki IV kwartału. Zwykle ten okres był dla niej dość słaby. Jednak w dalszej perspektywie kurs może zyskiwać, jeżeli w Rosji, gdzie działa jedna ze spółek Hoopa, powtórzy się boom, jaki przeżyliśmy w latach 90. na polskim rynku napojów.