W piątek kurs górniczej firmy spadł o 6,8 proc. do poziomu najniższego od miesiąca.
Po wybuchu metanu w kopalni w Pawłowicach doszło do kolejnej tragedii pod ziemią. W kopalni Borynia-Zofiówka doszło do wstrząsów i wycieku metanu, w wyniku czego utracono kontakt z dziesięcioma górnikami. Do czterech udało się dotrzeć - niestety, lekarz stwierdził ich zgon.
“Akcja ratownicza trwa. Ratownicy pracują nad zabudową dwóch tam przeciwwybuchowych, które czasowo odizolują zagrożony rejon od pozostałej części kopalni. Jedna tama jest już zalewana spoiwem cementowo-mineralnym. W przypadku drugiej tamy gotowa jest konstrukcja. Dzisiaj ratownicy rozpoczną jej zalewanie. Zalewanie jednej tamy trwa dwie doby.” - podało JSW na twitterze.
Bilans ofiar wybuchu w kopalni Pniówek wzrósł natomiast do sześciu - zmarł jeden z 21 górników, przebywających w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. Ponadto siedmiu osób nadal nie odnaleziono.
Po zakończeniu akcji ratowniczych i wykonaniu niezbędnych analiz spółka przekaże informacje o wpływie tych zdarzeń na wyniki. Analitycy BM mBanku nie mają jednak wątpliwości, że doniesienia są jednoznacznie negatywne.
