Kurs Macrosoftu nadal pikuje
Gdybym miał prowadzić wykład o bessie na pewno użyłbym wykresu Macrosoftu jako najlepiej obrazującego to zjawisko przykładu. Nawet wprawny spekulant miałby kłopot w uzyskaniu zysków przewyższających prowizję od dokonanych transakcji.
Władze spółki niewiele robią by ten stan rzeczy zmienić, niezależnie od generalnie kiepskiego sentymentu do tej branży. Pomimo szczerych chęci nie znalazłem żadnego pretekstu aby warto było angażować się w ten walor. Dopóki nie pojawią się informacje o zakupach przez kadrę zarządzającą tą firmą, łapanie dołków może skończyć się pokaźną stratą, chociaż od debiutu na GPW spółka straciła ponad 70 proc.