Kurs na mocarstwo, a nie na partnerstwo

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-08-18 00:00

To nie była tylko wojna pięciodniowa, to będzie długotrwały kryzys. Mimo podpisania porozumienia o zawieszeniu broni rosyjskie wojska bez skrępowania działają w Gruzji. To oznacza, że Rosja niespecjalnie przejmuje się opinią międzynarodową. I to warto zapamiętać.

Kilka lat temu wielu ekspertów przekonywało, skądinąd logicznie, że Rosja nie będzie wykorzystywać dostaw surowców jako broni politycznej. Parokrotne przykręcenie kurków pokazało, że nie zawsze logika jest dobrym doradcą. I Unia Europejska zaczęła trochę poważniej myśleć o wspólnej polityce energetycznej. Ostatnio wydawało się, że Rosja nie posunie się do rozwiązywania konfliktów międzynarodowych drogą siły. Logika podpowiadała, że to jej się nie opłaca. I znowu logika zawiodła.

Kraje Unii Europejskiej, ale także paru innych organizacji międzynarodowych, muszą teraz zdecydować, czy można traktować Rosję jako wiarygodnego partnera, skoro ten kraj tak traktuje podpisane ledwie parę godzin wcześniej porozumienia. Wiele krajów Unii uważa, że Rosja może i powinna być dla Europy partnerem. Skądinąd logicznie. Ale logika zawodziła nas kilkakrotnie. A poza tym, czy Rosja rzeczywiście chce tego partnerstwa?