Kurs pracuje na zysk Sokołowa

Robert Grzeszczuk, Maciej Zbiejcik
opublikowano: 1999-06-14 00:00

Sokołów w obecnym kształcie może mieć spore kłopoty z utrzymaniem dotychczasowej pozycji na rynku. W sytuacji, gdy wszystkie liczące się zakłady z tej branży posiadają silnego inwestora zagranicznego, sokołowska spółka jeszcze takiego się nie doczekała.

ZDANIEM wielu analityków, wejście do Sokołowa silnego partnera zachodniego powinno nastąpić już wkrótce. Ten scenariusz zdają się potwierdzać ostatnie notowania giełdowe spółki oraz wzmożone zainteresowanie akcjami Sokołowa ze strony indywidualnych inwestorów. W ciągu kilku ostatnich notowań kurs tych walorów wzrósł o blisko 30 proc. Podobnie wartość obrotów tymi papierami wyraźnie skoczyła do góry. Jeszcze pod koniec maja łączna suma obrotów akcjami sokołowskiej spółki wynosiła nieco ponad 0,5 mln zł na sesji. Teraz jest to wartość blisko pięć razy większa.

PIERWSZE oznaki ożywienia kursu Sokołowa obserwowaliśmy już na początku lutego 1999 roku. Już wówczas analitycy twierdzili, że podłożem tamtych niespodziewanych wzrostów może być pojawienie się w zakładzie mięsnym z Podlasia inwestora zachodniego. Przed kilkoma miesiącami o takiej możliwości wielokrotnie informował zarząd Sokołowa, ale dotychczas to nie nastąpiło.

JEDNAK jest różnica między tamtymi przewidywaniami analityków a obecnymi. Wówczas twierdzono, że potencjalny inwestor branżowy za akcje spółki będzie w stanie zapłacić nie więcej niż 3,5-3,6 zł za akcję. Teraz nie brakuje i takich, który przewidują, że może to być nawet 6 zł. Jak nieoficjalnie wiadomo, jest to minimalna cena, po jakiej BIG BG jest gotów pozbyć się papierów Sokołowa. Bank wraz z podmiotami zależnymi posiada prawie 9,2 mln akcji spółki, stanowiących 19,3 proc. kapitału akcyjnego przedsiębiorstwa i uprawniających do takiej samej liczby głosów na WZA. 8 mln własnych papierów kontroluje także sam Sokołów poprzez swoją spółkę zależną — Inwest-Sokołów Bis, która za posiadane wcześniej walory Koła otrzymała walory spółki matki. Musi je jednak umorzyć albo sprzedać. Zarząd Sokołowa wolałby, aby zostały one sprzedane. Taką też propozycję zamierza przedstawić akcjonariuszom na WZA spółki, które odbędzie się 26 czerwca. Licząc po obecnym kursie, przyniosłoby to Zakładom Mięsnym ponad 10 mln zł zysku, co wynika z faktu, że papiery te zostały zaksięgowane po 2 zł za sztukę, a obecny kurs giełdowy przedsiębiorstwa oscyluje wokół 4 zł. Zarząd spółki chce także uzyskać zgodę akcjonariuszy na przedłużenie terminu sprzedaży tych walorów. Pierwotnie planowano ich sprzedaż do końca czerwca. Prawo do ich objęcia przysługuje inwestorom, którzy w dniu 29 grudnia 1998 roku byli akcjonariuszami spółki. Nie mogą być one natomiast sprzedane wybranemu inwestorowi (strategicznemu), chyba że zgodę na to wyrazi WZA, ale wniosek ten będzie musiał uzyskać poparcie przynajmniej 80 proc. zgromadzonych głosów. Niewykluczone, jak uważa jeden z analityków, że właśnie zamiar sprzedaży tych akcji może być także przyczyną ostatnich wzrostów notowań giełdowych spółki.

WEDŁUG niego, Sokołów po fuzji z Kołem osiągnie zysk w 1999 roku o połowę gorszy niż ten, jaki każda z tych spółek miała w ubiegłym roku. Ich przewidywania zakładają łączny zysk tych spółek na poziomie około 5 mln zł. Narastająco po czterech miesiącach tego roku strata netto Sokołowa przekracza 2 mln zł. Tylko w kwietniu wyniosła ona 1,86 mln zł. Strata operacyjna po czterech miesiącach jest zaledwie o 200 tys. zł mniejsza. Taki spadek jest w dalszym ciągu konsekwencją trudności związanych z załamaniem na tym rynku, które nastąpiło jeszcze w drugiej połowie 1998 roku. Co gorsze większość specjalistów uważa, że niewiele poprawi się w tym sektorze już do końca roku, podkreślając, że na to potrzeba więcej czasu. Dlatego coraz częściej w rekomendacjach biur maklerskich dotyczących inwestowania w walory branży spożywczej pojawiają się zalecenia neutralne.