Kurs producenta gier zanurkował po premierze

opublikowano: 23-09-2022, 10:39
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Inwestorzy nerwowo zareagowali na premierę najnowszej gry Draw Distance.

W czwartek odbyła się premiera gry „Serial Cleaners”, której producentem jest notowany na NewConnect Draw Distance. W szczycie zainteresowania na platformie Steam w tytuł grało jednocześnie 128 osób. Gra doczekała się do tej pory jedynie 18 recenzji, z czego 77 proc. pozytywnych.

Popremierowe wskaźniki przełożyły się na silny spadek kursu Draw Distance. Po otwarciu spadł do 0,82 zł, co oznaczało 40-procentową przecenę. Później skala spadku się zmniejszyła i po godz. 10 akcje tracą 22 proc.

W komunikacie prasowym w momencie premiery spółka informowała, że liczy na zwrot kosztów produkcji w najbliższych miesiącach. W piątek podała, że plan ten jest aktualny, przypominając, że od samego początku zakładała, że gra będzie miała długi ogon sprzedażowy.

„Serial Cleaners” to kontynuacja gry „Serial Cleaner” — skradanki w klimacie lat 70., która miała premierę w 2017 r. i do tej pory zdobyła ponad 1 mln użytkowników. Wcześniej Draw Distance informowało, że koszty produkcji gry to ok. 2,5 mln zł.

W październiku ubiegłego roku Draw Distance podpisało umowę z 505 Games, na mocy której włoska firma stała się globalnym wydawcą „Serial Cleaners”. Wydawca odpowiadał za marketing i promocję tytułu. Polska spółka otrzymała wynagrodzenie w ramach budżetu deweloperskiego, płatne w transzach po ukończeniu określonych etapów produkcji. Jeśli wydawca odzyska zainwestowane pieniądze, spółka będzie otrzymywać również tantiemy ze sprzedaży gry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane