Synthos negocjował przejęcie jednego z konkurentów już od kilku miesięcy. Rozmowy skończyły się fiaskiem, bo warunki, proponowane przez sprzedające, zostały uznane przez polską firmę za niekorzystne. W komunikacie napisano również, że spowolnienie w branzy kauczuków syntetycznych, wynikające ze zmniejszenia popytu na samochody ciężarowe i osobowe jest nieuchronne.
„Informację o zakończeniu negocjacji traktujemy jako neutralną. Naszym zdaniem rynek specjalnie nie liczył, że zakończą się one korzystnie dla spółki. Natomiast informacja o spadku popytu na kauczuki może zostać odebrana negatywnie. Spadek zapotrzebowania na kauczuk najprawdopodobniej negatywnie przełoży się na przyszłoroczne wyniki Synthosu” – napisał w porannym komentarzu Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.
Wczoraj po sesji oświęcimska firma przedstawiła również plan obrad NWZA, zwołanego na 23 grudnia. Zajmie się ono propozycją przeprowadzenia skupu akcji własnych w celu umorzenia. Nie podano jednak, jaka kwota mogłaby zostać przeznaczona na buy-back.
Kurs Synthosu waha się na dzisiejszej sesji między 61 a 62 grosze (1,8-3,3 proc. w górę). Wczoraj zwyżka sięgnęła 5,3 proc., a obroty zbliżyły się do 10 mln zł. Dziś po godzinie sesji przekraczają 1,4 mln zł.