Kurs TP lekko drgnął

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-06-28 00:00

Notowania Telekomunikacji po raz pierwszy w tym miesiącu przekroczyły 15 zł, ale nadal poruszają się w trendzie bocznym. Nie zdołały na nie wpłynąć działania konkurentów, emisja obligacji i kosztowne logo z France Telecom. Dla wyceny TP największe znaczenie mają nastroje wokół sektora na światowych rynkach. Tam ostatnio spółki telekomunikacyjne zachowywały się wyjątkowo spokojnie. Wyjątek to bijący rekordy Telekom Austria, na który ostrzy sobie zęby Swisscom. Europejski rynek konsoliduje się, ale do przekroczenia progu 50 proc. głosów na WZA TP przez konsorcjum France Telecom — Kulczyk Holding dojdzie nieprędko. Ostatnie wypowiedzi ministra skarbu zniechęcają do tego Francuzów (chce, by inwestorzy, kupując 4-proc. pakiet od państwa, ogłosili wezwanie na wszystkie akcje).

Większość wydatków związanych z telefonią stacjonarną TP ma już za sobą, a inwestycje w UMTS oddalają się. Agencja Moody’s podwyższyła perspektywę ratingu operatora, co ułatwi znalezienie chętnych na obligacje za 300 mln EUR. Zadłużenie, które przestało już być problemem TP SA, i tak spadnie w tym roku o 1 mld zł. Na tle europejskich odpowiedników, grupa odznacza się znakomitą rentownością. W I kwartale marża EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) utrzymała się na poziomie 45 proc. Umowa o korzystania z logo francuskiego właściciela słusznie nie wywarła wrażenia na inwestorach (przy obecnych przychodach zwiększy ona koszty o ledwo 0,2 proc. zysku operacyjnego). Zagrożeniem dla rentowności operatora jest natomiast liberalizacja rynku i wzrost konkurencji. Tę drugą mocniej odczuł Centertel, motor napędowy wyników grupy. Komórkowa oferta Heyah już zmusiła go do cięcia cen. Będzie rosła także konkurencja ze strony Polkomtela, po oczekiwanej zmianie jego właściciela. Na rynku może też pojawić się czwarty operator.

Rośnie także konkurencja ze strony operatorów stacjonarnych. Netia obcięła ceny połączeń międzystrefowych i na komórki. Tele 2 przejmuje klientów indywidualnych. Portale i niezależni operatorzy chcą walczyć o obniżkę cen internetu. Liberalizacja rynku w Polsce idzie ślamazarnie, ale jest nieunikniona. Na Węgrzech standardy unijne zmusiły głównego operatora do 40-proc. obniżki tzw. stawek interkonektowych. Według DI BRE Banku, w Polsce są one o 25 proc. wyższe niż tam. Marże TP SA muszą więc spadać. W tej sytuacji szansą operatora jest wzrost przychodów, które w I kwartale były o 2,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Analitycy są jednak sceptyczni co do zakładanego przez zarząd na ten rok wzrostu o 3-5 proc.

W krótszej perspektywie szansą na wzrost kursu jest poprawa notowań telekomów na światowych giełdach. Akcje TP wydają się bowiem tańsze od większości narodowych operatorów. Wydają się — bo szacunki analityków dotyczące wyników polskiego telekomu są bardzo rozbieżne (zagraniczni specjaliści oczekują zysku w tym roku między 1,3 a 2,1 mld zł), a lekkie dyskonto może uwzględniać spodziewany spadek marż TP SA w kolejnych latach.