Kursy telekomów będą podlegać dużym wahaniom

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-03-25 00:00

Papiery spółek telekomunikacyjnych od pewnego czasu należą do najbardziej spekulacyjnych walorów na warszawskiej giełdzie. Zawdzięczają to przede wszystkim relatywnie wysokiej płynności i reakcjom na wydarzenia rozgrywające się wokół zaliczanych do tego sektora podmiotów. W opinii analityków, najbliższe tygodnie niewiele zmienią w dotychczasowej sytuacji w tym segmencie rynku.

Spekulacje dotyczą głównie walorów Elektrimu, które systematycznie tracą na wartości. O przewadze strony podażowej decydowały w ostatnich dniach roszczenia obligatariuszy i związane z tym widmo bankructwa spółki. Inwestorzy zaczęli się na dodatek obawiać, że zostaną pozbawieni możliwości uczestnictwa w ewentualnych zyskach związanych ze sprzedażą Elektrimu Telekomunikacja.

— Obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz to przejęcie przez konsorcjum BRE Banku i Eastbridge części telekomunikacyjnej holdingu. Elektrimowi pozostanie jedynie działalność w branży energetycznej. Dodatkowo należy pamiętać, że spółka ciągle zaskakuje nowymi informacjami, co w dalszym ciągu będzie powodować spekulacyjne wahania cen akcji — ocenia Michał Buczyński, analityk DM BIG-BG.

Mimo zawarcia wstępnego porozumienia między obligatariuszami i głównymi akcjonariuszami, również kurs Netii będzie nadal podatny na gwałtowne wahania. Zdaniem Michała Buczyńskiego, początkowo o cenie akcji spółki mogą decydować informacje związane z uplasowaniem nowych akcji, przeznaczonych dla posiadaczy obligacji. Stopniowo jednak nastroje będą zapewne ulegać pogorszeniu, co należy łączyć z wprowadzeniem nowych walorów do obrotu.

— Wprowadzenie na GPW kilkuset milionów akcji Netii może zaowocować znaczącymi przecenami. Z drugiej jednak strony trudno oczekiwać, aby akcjonariusze finansowi chcieli pozbywać się akcji przed poprawą kondycji spółki czy też możliwym jej udziałem w konsolidacji sektora telekomunikacyjnego — twierdzi Michał Buczyński.

Do zdecydowanie najmniejszych spekulacji dochodzi na walorach Telekomunikacji Polskiej, chociaż i one poddały się znaczącej przecenie. Inwestorów skłoniły do tego głównie negatywne oceny analityków.

— W minionym tygodniu na rynek trafiła obniżona do „sprzedaj” rekomendacja jednego z zagranicznych banków inwestycyjnych. U jej podstaw legły gorsze od prognoz wyniki za czwarty kwartał 2001 r. — tłumaczy specjalista z DM BIG-BG.

Jego zdaniem, w krótkim terminie kurs TP SA powinien jednak odbić się. Długookresowo o trendzie na tym walorze będą decydowały oceny branży i będące ich konsekwencją notowania telekomów na rynkach międzynarodowych.