Idąca do prywatyzacji firma za kilka lat zakończy połowy dalekomorskie. Dlatego chce zarabiać na należących do niej gruntach.
Kilka dni temu minister skarbu zaprosił do składania ofert inwestorów zainteresowanych zakupem akcji Przedsiębiorstwa Połowów, Przetwórstwa i Handlu Dalmor z Gdyni. Mogą oni kupić od 10 do 80 proc. walorów.
— Nie będziemy rozwijać działalności połowowej. Chcemy ją kontynuować jeszcze przez 6-8 lat, dopóki nasze cztery statki będą nadawały się do eksploatacji. Będziemy inwestować w działalność lądową opartą na należących do nas gruntach i nieruchomościach — mówi Krzysztof Rychlicki, prezes Dalmoru.
Dalmor chce rozwijać na tych terenach bazę przeładunkową i magazynową dla portu gdyńskiego. Myśli także o apartamentowcach, kompleksie biurowo-hotelowym czy centrum sportowo-rekreacyjnym.
— W tym roku chcemy rozpocząć budowę magazynu wartości 2 mln zł dla towarów klimatyzowanych. Szukamy też współinwestora do budowy hotelu — mówi prezes.
Już prawie 50 proc. przychodów Dalmoru pochodzi z działalności lądowej (usługi przeładunkowe, magazynowe, wynajem i dzierżawa gruntów oraz nieruchomości). Drugie 50 proc. przychodów przynoszą połowy dalekomorskie, realizowane dla firm zagranicznych. Prezes Dalmoru podkreśla, że po zamknięciu dostępu do łowisk na Morzu Ochockim rentowność połowów znacząco spadła.