Kwaśniewski: Putin myli się prorokując rozpad Ukrainy

PAP
opublikowano: 2008-04-10 08:15

Twierdzenie o możliwości rozpadu Ukrainy to pomyłka, wynikająca z niepełnej znajomości realiów tego kraju - ocenił w środę były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski.

Skomentował w ten sposób doniesienia z 59. szczytu NATO w Bukareszcie, podczas którego prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że w razie przyjęcia Ukrainy do NATO "państwo to przestanie istnieć".

"Być może słowa te padły na marginesie, ale jeżeli prezydent Rosji rzeczywiście tak uważa, to się myli. Ukraina jest bardziej zintegrowana wewnętrznie, niż się komukolwiek wydaje" - powiedział Kwaśniewski w rozmowie z PAP.

"Ukraina jest krajem z własną identyfikacją, historią i kulturą, z własnym językiem i moim zdaniem nie ma żadnych szans i nie ma żadnego powodu, byśmy mówili ojej rozpadzie" - podkreślił.

Były prezydent ocenił, że decyzje dotyczące Ukrainy, podjęte podczas bukareszteńskiego szczytu NATO nie są ani przegraną, ani wygraną Kijowa.

"Ukraina przyjechała do Bukaresztu nieprzygotowana. Kraj, który nie ma zgody własnego społeczeństwa na wejście do NATO, kraj, który ciągle jest w jakimś kryzysie politycznym, nie jest wystarczająco silnym partnerem" - powiedział.

Wbrew oczekiwaniom prezydenta Wiktora Juszczenki Ukraińcy nie otrzymali w Bukareszcie zaproszenia do Planu Działań na Rzecz Członkostwa w NATO (ang. MAP), lecz uzyskali deklarację, że będą członkami Sojuszu w przyszłości.

Zdaniem Kwaśniewskiego, jest to "wielka zasługa polskiej dyplomacji i działań prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ministra (spraw zagranicznych Radosława) Sikorskiego i (ministra obrony Bogdana) Klicha, którzy powalczyli o to, by te drzwi (do NATO) nie zostały zatrzaśnięte".

Informację o groźbach Putina pod adresem Ukrainy podał w poniedziałek rosyjski dziennik "Kommiersant", a w środę potwierdził ją minister Klich. "Prezydent Putin tak naprawdę groził rozpadem Ukrainy" - oświadczył szef MON.

"Kommiersant" doniósł, że podczas Rady NATO-Rosja w Bukareszcie Putin "zwracając się do (prezydenta USA George'a W.) Busha, powiedział: +Przecież rozumiesz, George, że Ukraina nie jest państwem! Czym jest Ukraina? Część jej terytorium - to Europa Wschodnia, a część, znaczna, została podarowana przez nas!+".

Jak zauważa dalej rosyjska gazeta, "w tym miejscu (Putin) niedwuznacznie dał do zrozumienia, że jeśli Ukraina jednak zostanie przyjęta do NATO, to państwo to przestanie istnieć". "Czyli faktycznie zagroził, że Rosja może zainicjować proces oderwania Krymu i wschodniej Ukrainy" - podkreślił "Kommiersant"