Kworum czasami bywa pułapką

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-05-18 22:00

K.S.H. W sądach przybywa skarg na uchwały wspólników forsowane wbrew zasadom przyjętym w spółkach z o.o. Czasami są podejmowane dla dobra przedsiębiorstw

Aby przyjąć na zgromadzeniu wspólników ważną dla spółki z o.o. uchwałę, zasadniczo wcale nie muszą jej podjąć wszyscy udziałowcy. Nie ma obowiązku, aby w tym akcie uczestniczyła określona liczba wspólników. Tylko do siebie mogą mieć pretensje, jeżeli bez ważnego powodu nie stawią się na zgromadzeniu, które odbędzie się zgodnie ze wszelkimi regułami i na którym zapadną decyzje odmienne z ich poglądami. Tak to wygląda z punktu widzenia ogólnych zasad określonych w prawie. Zgromadzenie wspólników jest ważne bez względu na liczbę reprezentowanych w nich udziałów, chyba że w określonych sytuacjach inaczej stanowią przepisy Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.) albo inne rozwiązania zapisano w umowie spółki. Ważne są też uchwały przyjmowane w takich okolicznościach.

— Nie dotyczy to jednak wszystkich uchwał, m.in. w sprawach nieobjętych porządkiem obrad, o połączeniu, przekształceniu lub podziale spółki czy gdy zgromadzenie odbywa się bez formalnego zwołania — wyjaśnia adwokat Tomasz Kurpisz z kancelarii Kurpisz i Ziobrowski.

Gdy rządzi mniejszość

Te ogólne zasady czasem sprawiają kłopot. Bywa, że w przypadku słabej frekwencji na zgromadzeniu wspólnicy posiadający zdecydowaną mniejszość udziałów podejmują decyzje wiążące wszystkich wspólników. Lekiem na takie sytuacje są wprowadzane do umów spółek zapisy o niezbędnej wielkości reprezentowanych udziałów, wymaganej dla podjęcia uchwał.

— Według moich obserwacji na postanowienia dotyczące kworum decyduje się spora część wspólników, głównie w spółkach, w których jest ich wielu, ale przede wszystkim tam, gdzie większościowi wspólnicy chcą zabezpieczyć swoje interesy — mówi adwokat Rafał Celej z kancelarii Kondracki Celej. Jednak to także nie jest idealne rozwiązanie, a wręcz może okazać się pułapką.

— Umowne uregulowanie tego kworum ma swoje plusy, jednak rodzi też pewne ryzyko. Uczestniczenie w zgromadzeniu wspólników jest ich uprawnieniem, a nie obowiązkiem. Może być tak, że nie stawi się na nim wspólnik posiadający taką ilość udziałów, bez których osiągnięcie kworum jest niemożliwe. Co wtedy? Nikogo nie można zmusić do obecności. Przepisy nie przewidują takiej możliwości — zwraca uwagę Tomasz Kurpisz.

Rzecz też w tym, że zgromadzenie zwołane prawidłowo jest ważne, nawet gdy przebiega bez uczestnictwa odpowiedniej reprezentacji udziałów. Według Sądu Najwyższego (SN), brak kworum nie uchybia przepisom regulującym odbywaniezgromadzeń wspólników. W związku z tym uchwał podjętych mimo to nie można uznać za nieistniejące — wynika z wyroku SN z 4 lipca 2012 r. (I CSK /11). I nierzadko na takich zgromadzeniach uchwały są jednak podejmowane. Powody bywają różne, czasem leży to w interesie spółki. — W przypadku poważnego i trwałego konfliktu między wspólnikami postanowienie umowne co do kworum może doprowadzić do paraliżu decyzyjnego — wyjaśnia Rafał Celej. Powtarzający się brak kworum może trwale wstrzymać podjęcie wszystkich decyzji, do których niezbędna jest uchwała zgromadzenia, np. dotyczących zatwierdzenia sprawozdania czy powołania członków organów spółki po wygaśnięciu ich kadencji. W takim przypadku zgromadzenie jest konieczne, bo w tych sprawach uchwały wspólników są obligatoryjne. Gdy rozdrobnieni udziałowcy, którzy tworzyliby kworum, nie mogą się zebrać, co nie zawsze jest wynikiem ich lenistwa, trudno zwlekać z przyjęciem tych decyzji.

Nadużycie kworum

Absencja bywa też celowa, a zapisy o kworum nadużywane. — Przede wszystkim, gdy wspólników dzieli spór w jakiejś sprawie albo kiedy ich interesy nie są zbieżne z interesami spółki, np. gdy na plany podwyższenia kapitału zakładowego nie godzą się wspólnicy, niemający możliwości finansowych pokrycia udziałów — wylicza Rafał Celej.

W takich przypadkach wspólnicy, których udział w kapitale zakładowym zapewnia osiągnięcie kworum, celowo nie stawiają się na zgromadzeniach — świadomi, że bez nich pozostali nie będą w stanie podjąć uchwał.

— Zastrzeżenie kworum dla ważności podejmowanych uchwał jest dobrym posunięciem, jednak liczba reprezentowanych udziałów niezbędna dla jego osiągnięcia powinna zostać ustalona w taki sposób, aby nieobecność jednego ze wspólników, niekoniecznie ze znaczącym czy większościowym pakietem udziałów, nie była w stanie sparaliżować działań całej spółki — podkreśla Tomasz Kurpisz.

Aby ustrzec się przed takimi sytuacjami i nie sparaliżować funkcjonowania spółek, często w ich umowach pojawia się zastrzeżenie, że jeżeli prawidłowo zwołane zgromadzenie nie podejmie uchwał z braku kworum, to w przypadku zwołania kolejnego zgromadzenia z takim samym porządkiem obrad podjęcie uchwał będzie możliwe bez warunku co do odpowiedniej frekwencji wspólników i poziomu reprezentowanego kapitału zakładowego.

— Jest to zalecane, gdyż uchwała podjęta na takim kolejnym zgromadzeniu będzie ważna bez względu na to, ilu wspólników się na nim stawi — radzi adwokat z kancelarii Kondracki Celej.

Kto może wnieść o uchylenie uchwały

Takie rozwiązania usprawniają funkcjonowanie spółki, a przy tym mogą ją ustrzec przed procesami w sprawie uchylenia uchwał podjętych wadliwie, bo bez wymaganego kworum. O uchylenie uchwał sprzecznych z postanowieniami umowy spółki lub o stwierdzenie ich nieważności mogą wystąpić do sądu tylko osoby lub organy spółki uprawnione do tego na podstawie art. 250 k.s.h. Może być to np. zarząd, a ze wspólników ten m.in., którego bezzasadnie nie dopuszczono do udziału w zgromadzeniu.

— Powództwo o uchylenie uchwały wspólników może zostać wniesione w ciągu miesiąca od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia jej powzięcia — informuje Tomasz Kurpisz. Jak mówi, procesy trwają od kilku do kilkunastu miesięcy w I instancji.

Prawo do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały wspólników przysługuje: zarządowi, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej oraz poszczególnym ich członkom, wspólnikowi, który głosował przeciwko uchwale, a po jej powzięciu zażądał zaprotokołowania sprzeciwu, wspólnikowi bezzasadnie niedopuszczonemu do udziału w zgromadzeniu wspólników, wspólnikowi, który nie był obecny na zgromadzeniu, jedynie w przypadku wadliwego zwołania zgromadzenia wspólników lub też powzięcia uchwały w sprawie nieobjętej porządkiem obrad, w przypadku pisemnego głosowania — wspólnikowi, którego pominięto przy głosowaniu lub który nie zgodził się na głosowanie pisemne albo który głosował przeciwko uchwale i po otrzymaniu wiadomości o uchwale w terminie dwóch tygodni zgłosił sprzeciw.

Sąd sądem, ale…

Rafał Celej mówi, że wspólnicy podejmujący uchwały z naruszeniem zasad dotyczących kworum liczą po pierwsze na to, że nie w każdym przypadku dojdzie do ich zaskarżenia, chociażby z uwagi na kodeksowe terminy wniesienia wspomnianych powództw. Po drugie, są świadomi, że ewentualne postępowania mogą ciągnąć się długo, a w tym czasie uchwalone przez zgromadzenie decyzje można wcielić w życie.Poza tym wiadomo, że nie każdy może wnieść te powództwa. Tylko wymienione we wspomnianym art. 250 k.s.h. osoby i organy spółki mogą wystąpić o uchylenie uchwały wspólników sprzecznej z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godzącej w interesy spółki lub mającej na celu pokrzywdzenie wspólnika, czy o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z kodeksem. Takiego prawa nie ma np. wspólnik, który zapewniłby kworum na zgromadzeniu zwołanym prawidłowo i zajmującym się sprawami zgodnymi z porządkiem obrad, ale był nieobecny, chociaż mógł. Jemu pozostaje tylko żal do samego siebie, ewentualnie próba złożenia pozwu o ustalenie nieistnienia uchwały. Tę możliwość stwarza teoretycznie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego i daje ją każdemu, kto ma w tym interes prawny. Nie wydaje się jednak, aby można było z niej skorzystać, uzasadniając pozew brakiem kworum. We wspomnianym wyroku z 4 lipca 2012 r. SN wyraźnie podkreślił, że nie jest to uchybienie pozwalające stwierdzić o nieistnieniu uchwały. — W sądach przybywa ostatnio spraw dotyczących uchwał forsowanych mimo braku kworum. Należy pamiętać, że wyrok uchylający uchwałę zgromadzenia wspólników ma charakter konstytutywny, czyli do chwili uprawomocnienia orzeczenia wiąże ona organy spółki i jej wspólników. Ponadto, k.s.h. przewiduje konwalidację milczącą wadliwej uchwały na skutek upływu terminu do wytoczenia powództwa o jej uchylenie. Tym właśnie kierują się wspólnicy, którzy decydują się podjąć uchwały pomimo braku kworum — stwierdza Rafał Celej.

Kwestia interpretacji skutków sądowych wyroków w tych sprawach jest dość złożona. Tomasz Kurpisz zwraca uwagę, że uchwała staje się nieważna w momencie zgłoszenia powództwa o jej uchylenie, i w postępowaniu chodzi po prostu o stwierdzenie tej nieważności. Jeżeli sąd wyda taki wyrok, uzasadniając, że uchwałę przyjętoz naruszeniem przepisów kodeksu, to jego skutki sięgają wstecz do chwili jej podjęcia. Tak SN stwierdził m.in. w wyroku z 31 marca 2006 r. (IV CSK 46/05). Zauważył w nim też, że art. 252 par. 4 k.s.h. dopuszcza unieważnienie uchwały bez wcześniejszego uzyskania w tej sprawie orzeczenia sądu.

— To dodatkowo przemawia za przyjęciem, że wyrok stwierdzający nieważność uchwały jest niczym innym tylko potwierdzeniem tego faktu — podkreśla adwokat z kancelarii Kurpisz Ziobrowski. Jednak na tle rozbieżności w tej kwestii Sąd Najwyższy zajął ostatecznie inne stanowisko. — 18 września 2013 r. w uchwale 7 sędziów, o sygnaturze III CZP 13/13, przyjął, że wyrok stwierdzający nieważność uchwały ma charakter konstytutywny, czyli kreuje nowy stan prawny — mówi Tomasz Kurpisz.

Tym samym i on podkreśla, że pogląd SN oznacza w praktyce prawną skuteczność uchwał do chwili stwierdzenia ich nieważności i do takiego momentu powinny być one uznawane. Można sądzić w takim razie, że zanim sąd rozstrzygnie o sprawie, to uchwały można realizować bez przeszkód.

— Na pewno dopóki uchwała nie zostanie zaskarżona, nie ma przeciwwskazań do jej realizacji. A staje się nieważna albo od chwili jej zaskarżenia, albo od wydania orzeczenia przez sąd, co zależy od zastosowanej wykładni. Gdyby przyjąć pogląd, że treść wyroku działa wstecz, to powstaje problem, co zrobić, gdy uchwałę wykonano przed wydaniem wyroku — czy jej skutki są możliwe do cofnięcia, co z kosztami, które zostaną poniesione itd. — stwierdza adwokat. Jego zdaniem jednak, poważnym problemem dla spółek byłoby też uznanie, że samo zaskarżenie uchwały powoduje jej nieważność. Wtedy taki pogląd byłby szeroko wykorzystywany do paraliżowania działań spółki.

Możesz zainteresować się również: