ŁADNE STOISKO NIE WYSTARCZY

Marcin Bołtryk
20-11-1998, 00:00

ŁADNE STOISKO NIE WYSTARCZY

Poradnik dla wystawców

ZNALEŹĆ ZŁOTY ŚRODEK: Sławomir Majman z Biura Reklamy zauważa, że pracownicy na stoisku powinni być ubrani elegancko, ale nie nazbyt wytwornie, żeby nie płoszyć gości. fot. Marcin Wegner

Udział w targach jest kosztownym przedsięwzięciem. Tymczasem na wystawców czyha wiele pułapek, które mogą zniweczyć cały wysiłek i poniesione wydatki. Trzeba odpowiednio przygotować stoisko, materiały promocyjne, przeszkolić personel i ustalić plan działania.

Wybór imprez i określenie budżetu to dopiero początek przygotowań do udziału w targach. Aby przedsięwzięcie zakończyło się powodzeniem, trzeba zadbać o wiele innych szczegółów.

Przede wszystkim, trzeba ustalić, jaki cel chce osiągnąć firma poprzez udział w targach. Pozwoli to na skoncentrowanie sił na jego realizacji. Otwarcie stoiska tylko dlatego, że podobnie robi konkurencja, to za mało. Istnieje wiele powodów, dla których firmy biorą udział w targach. Może chodzić o zaznaczenie swojej obecności na rynku, zaprezentowanie nowego produktu lub zdobycie klientów. Wyraźnie określony cel i dostosowany do niego plan działania są najlepszą gwarancją sukcesu.

Ważna lokalizacja

Jak zauważa Jerzy Karaim, prezes zarządu Polexpo Exhibitions, warto zadbać o dobrą lokalizację stoiska. Dzięki temu nie ominą go zwiedzający. Dobrym pomysłem jest zainwestowanie w elementy, także ruchome, które będą przyciągać uwagę gości (w tym celu można również pomalować stoisko wyraźnymi kolorami). Należy unikać ciasnej zabudowy boksu, ponieważ przeszkody fizyczne, które utrudniają dotarcie choćby do folderów, mogą szybko przerodzić się w bariery psychiczne. Niewskazane jest umieszczanie szczegółowych informacji na plakatach i transparentach. Niewielu chce studiować historię firmy, stojąc z zadartą głową. Niemniej, udział w targach polega nie tylko na przygotowaniu boksu. Kolorowa budka, nawet jeśli jest doskonale urządzana, bez odpowiedniej oprawy jest bezużyteczna.

— Utarło się, że do obsługi stoiska w Polsce często wysyła się najmłodszych pracowników firmy. To duży błąd — mówi Sławomir Majman, dyrektor naczelny Biura Reklamy.

Młodzi i mało doświadczeni handlowcy mogą zaszkodzić interesom firmy. Stoiska targowe są odwiedzane przez dyrektorów i prezesów, którzy pragną porozmawiać z kimś dobrze poinformowanym. Nie warto ich skazywać na rozmowę z praktykantami. Potencjalni kontrahenci porażeni brakiem profesjonalizmu, zrezygnują z dalszych rozmów. W rozmowach z partnerami warto uzbroić się w cierpliwość. Nie należy gorączkowo zabiegać o podpisywanie umów od razu i na miejscu. Pora na zawarcie kontraktów przyjdzie później.

Kardynalnym błędem jest ograniczanie roli hostess tylko do podawania kawy. Powinny one orientować się, czym zajmuje się firma, znać charakterystykę produktów itp. To właśnie bowiem hostessy jako pierwsze nawiązują kontakty z gośćmi.

Flirt z hostessami

— Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy pracownicy, odwróceni tyłem do gości, zajadają ciasteczka i flirtują z hostessami — przypomina Sławomir Majman.

Warto ustalić, kto może odwiedzić stoisko naszej firmy. Dzięki temu można wcześniej przygotować się do wizyty, opracowując np. materiał dla dziennikarzy.

— Unikajmy „syndromu wielbłąda”. Pod żadnym pozorem nie należy objuczać wszystkich gości kilogramami materiałów. Jest wielce prawdopodobne, że wylądują w koszu tuż za pierwszym rogiem — mówi Sławomir Majman.

Wizytówka waży o wiele mniej, a materiały można dosłać lub nawet dowieźć zainteresowanym do firmy. Jeśli firma prezentuje katalogi, to powinny one być lekkie, aby po odwiedzeniu kilku stoisk gość nie uginał się pod „ciężarem wiedzy”.

Nie ma nic bardziej zniechęcającego niż zmęczony pracownik, który ziewając udziela informacji potencjalnym klientom.

— Każdy, nawet najlepszy plan mogą zepsuć nasi własni pracownicy. Trzeba o nich dbać — twierdzi Sławomir Majman.

Nie należy zmuszać personelu do zbyt długiej pracy. Wystarczy zorganizować zespoły, które będą zmieniać się co trzy lub cztery godziny. Personel powinien być przy tym elegancki, ale nie nazbyt wytworny.

— Granatowy garnitur od Hugo Bossa może okazać się skutecznym straszakiem. 90 proc. odwiedzających targi stanowią zabiegani inżynierowie, mali i średni przedsiębiorcy, ludzie z prowincji — stwierdza Sławomir Majman.

Wpędzenie ich w kompleksy może bardzo utrudnić lub wręcz uniemożliwić rozmowy.

Ostatnia pułapka

Bardzo łatwo jest wpaść w tzw. pułapkę ostatniego dnia. Zdarza się, że obsługa stoiska rozpoczyna gorączkowe przygotowania do opuszczenia targów o kilka godzin za wcześnie. Z badań przeprowadzonych przez Światową Organizację Targów wynika, że to właśnie w tym czasie pojawia się najwięcej zwiedzających z najwyższego szczebla. Jeśli tacy goście napotkają puste stoisko albo hostessę upychającą kolanem walizkę, będzie mieć to fatalny wpływ na image firmy.

Warto sprawdzić, czy organizator jest w stanie dotrzymać wszystkich zobowiązań. Jerzy Karaim przestrzega, aby w przypadku imprez zagranicznych upewnić się, jak będzie zorganizowany transport, jakie będą warunki zakwaterowania itp.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ŁADNE STOISKO NIE WYSTARCZY