Niedawno menedżerowie LafargeHolcim świętowali połączenie dwóch koncernów cementowych. Były fajerwerki, prezentacje, a wszystko opatrzone hasłem „Nowy lider dla nowego świata”. Federico Tonetti, prezes grupy LafargeHolcim w Polsce, uważa, że najwyższy czas, by zaangażować się w zwiększenie wartości rynku, a nie tylko jego wielkości. Sprawa nie jest prosta. Choć rynek rośnie, presja cenowa wywierana na producentów cementu i kruszyw jest ogromna. Filozofia, jaką przedstawia Federico Tonetti, jest z pozoru zaskakująca.

— Potrzebujemy nie tylko inwestycji, ale również odwagi. Jesteśmy, tak jak inni w naszym przemyśle, ekspertami w optymalizacji kosztów. Wkrótce to nie wystarczy. Podam przykład — gdy otrzymujemy od klienta reklamację, staramy się rozwiązać problem możliwie najtańszym kosztem. Nie o to przecież chodzi. Jeśli będziemy każdy segment naszej działalności prowadzić, dążąc jedynie do obniżki kosztów, nie przetrwamy, a na pewno nie będziemy liderem — uważa Federico Tonetti.
Dlatego też zmienia organizację firmy, przegrupowuje pracowników między działami i rozpoczyna rekrutację, by zatrudnić nowe osoby, które pomogą zmienić filozofię działania. Ile osób znajdzie pracę w LafargeHolcim? Limit nie jest określony.
— Będziemy rekrutować pracowników m.in. z branży inżynierskiej, projektowej, nowoczesnych technologii, sprzedaży i kontaktu z klientami — mówi szef polskiego LafargeHolcim.
Federico Tonetti wierzy w siłę relacji koncern — klient. Grupa chce mieć własnych projektantów, którzy będą współpracować z koncernami budowlanymi już na etapie projektowania obiektów kubaturowych i infrastrukturalnych. Menedżer liczy, że dzięki temu przyciągnie klientów.
— Być może kupią nasze produkty, co pozwoli nam zwiększyć przychody — jeśli będziemy w stanie udowodnić im podczas projektowania, że zaproponowane przez nas rozwiązania pozwolą obniżyć koszty całkowitego wykonania, nawet jeśli za nasze materiały zapłacą drożej niż u innych dostawców — przekonuje Federico Tonetti.
— Branża budowlana i projektowa tego oczekuje. Na świecie są stosowane technologie informatyczne, na przykład tzw. BIM, gdzie budowle projektuje się, patrząc nie tylko na koszty budowy, ale na logistykę i eksploatację. Warto, by w proces realizacji inwestycji włączyli się dostawcy materiałów, bo mogą dostosować proces produkcji pod potrzeby klienta. To trochę tak jak z dostawcą mebli, który zatrudnia doradców i ma własny program pozwalający tak zaprojektować kuchnie, by pasowały do niej jego meble — uważa Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
LafargeHolcim chce angażować się także w tzw. zrównoważone budownictwo, czyli dostarczać produkty do realizacji inwestycji w budowle przyjazne środowisku i zużywające mniej energii niż standardowe. Stosowane do ich wykonania materiały mogą być droższe, ale zbudowany z nich obiekt będzie tańszy w eksploatacji. Spółka niedawno zdobyła certyfikaty świadczące o tym, że jej produkty nadają się do stosowania w budownictwie przyjaznym środowisku. Takich dokumentów wymagają niektórzy wykonawcy, realizujący inwestycje z „zielonymi certyfikatami”.