Łagodniejsze nastroje w KGHM

PAP
16-08-2009, 12:37

Przed poniedziałkowym spotkaniem związkowców z KGHM w sprawie planów dalszej prywatyzacji KGHM, prezentują oni łagodniejsze stanowisko. Wcześniej zapowiadali strajk generalny, teraz nie wykluczają protestu "w przyszłości".

Na złagodzenie stanowiska wpłynął m.in. fakt, że rząd planuje sprzedaż 10 proc. udziałów Skarbu Państwa w miedziowej spółce dopiero w 2010 r., a więc - zdaniem związkowców - jest dużo czasu na podjęcie decyzji.

Przyjęty przez rząd we wtorek zaktualizowany "Plan prywatyzacji na lata 2008-2011" zakłada przychody z prywatyzacji w wysokości 36,7 mld zł do końca 2010 roku. Zwiększone przychody są potrzebne ze względu na sytuację budżetową.

"Będziemy obserwować sytuację, w tej chwili nie będziemy szli na konfrontację z rządem" - powiedział PAP przewodniczący sekcji krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" Józef Czyczerski. Nie oznacza to jednak zupełnego porzucenia zamiaru strajku. "Ewentualne decyzje będziemy podejmować w przyszłości" - dodał.

"Najpierw będziemy starali się wykorzystać inne środki: spór zbiorowy, referendum wśród pracowników" - wyliczał wcześniej Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM).

W poniedziałek mają się spotkać szefowie sekcji Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego - zapowiedział w rozmowie z PAP Zbrzyzny. Związkowcy będą rozmawiać o tym, jak odpowiedzieć na rządowy plan sprzedaży 10 proc. udziałów SP w KGHM. Przed wtorkowym posiedzeniem rządu związki zapowiadały strajk generalny, a we wtorek rano w miedziowej spółce odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy.

W opinii miedziowej Solidarności, decyzja rządu o sprzedaży 10 proc. udziałów jest "dowodem na to, że nikt z rządu nie jest zainteresowany merytoryczną dyskusją nad prywatyzacją KGHM-u", a informacja o takich planach jest tym smutniejsza, że "jeszcze niedawno premier obiecywał nie prywatyzować spółki miedziowej".

Jak tłumaczył premier Donald Tusk, sprzedaż takiej części akcji nie narusza jego deklaracji sprzed dwóch lat, że KGHM za jego rządów nie zostanie sprzedany w całości, a nad spółką zostanie zachowana kontrola Skarbu Państwa. Premier podkreślał, że potrzeby budżetu państwa w 2009 i 2010 r. będą wymagały zastrzyku finansowego ze sprzedaży udziałów w państwowych spółkach.

W środę wicepremier minister gospodarki Waldemar Pawlak mówił w mediach, że zaktualizowany plan prywatyzacji może jeszcze zostać skorygowany w razie bardzo złej koniunktury na giełdzie. Przypomniał, że sprzedaż udziałów skarbu państwa w KGHM będzie wiązać się z częściową utratą dywidendy, która wpływa do państwowej kasy. Zauważył, że można szukać sposobów na zdyskontowanie przyszłych przychodów z dywidendy bez utraty udziałów SP w spółce.

Z kolei wicepremier Grzegorz Schetyna mówił, że "firmy państwowe, w tym KGHM, to własność kraju, a nie związków zawodowych; rząd będzie zdeterminowany, by przyspieszyć ich prywatyzację, m.in. ze względu na potrzeby budżetu".

KGHM Polska Miedź SA to producent miedzi i jeden z największych polskich eksporterów. Firma, założona w 1961 roku, jest obecna na giełdzie od 1997 roku. Skarb Państwa ma 41,79 proc. udziałów w koncernie; w ubiegłym roku KGHM wygenerował ponad 2,9 mld zł zysku netto. Jednostkowy zysk netto KGHM w drugim kwartale 2009 roku wyniósł 844,756 mln zł. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Łagodniejsze nastroje w KGHM