W wywiadzie dla CNBC twierdzi, że nadal widzi sporo okazji inwestycyjnych mimo, że rynek spada.
Zauważam je jednak poprzez pryzmat inwestora długoterminowego. Sądzę, że na giełdowej drodze przed nami jeszcze sporo wybojów – tłumaczy Langone. Dodaje, że do swojego portfela dokupił akcje banków, gdyż zostały „wyczyszczone” i mają niskie wyceny.
Wśród poważnych problemów dla utrzymania wzrostowego trendy na Wall Street wymienia przede wszystkim kondycję rynku pracy. Uważa, że realne bezrobocie jest wyższe niż sugerują to oficjalne dane.
Z bezrobociem wiąże się siła nabywcza. Jeśli nie mogę dostać pracy, nie mam pieniędzy. Nie mam za co kupować. Nie powinniśmy oglądać się na rząd i jego politykę tworzenia nowych miejsc pracy. Patrzmy na stanowiska kreowane przez biznes. To tam generowane są pieniądze – podkreśla inwestor.
We wtorek amerykańskie giełdy zniżkowały najmocniej w tym roku. Indeks DJ IA stracił 1,57 proc. a S&P500 zniżkował o 1,54 proc.