Po świetnym początku roku rynek znów stał się bardzo nerwowy i zmienny. Przy takich wahaniach trudno dobrze zaplanować kupno walut na kolejną ratę kredytu. Analitycy radzą, że w najbliższych dniach do takich transakcji wykorzystywać mocniejsze spadki poniżej 3,5 zł. Kurs 3,46-3,47 na rynku można traktować jako okazję (to oznacza cenę kupna 3,50-3,51 w dobrym kantorze). Kredytobiorcy, którzy mają jeszcze dwa-trzy tygodnie na opłacenie raty, mogą zaryzykować i poczekać na lepsze notowania, ale wiele nie zyskają.
Korzystaj z okazji
Luty był dobry dla naszej waluty. Notowania franka spadły mocno poniżej 3,5 zł i ustabilizowały się kilka groszy poniżej. O tym, że sielanka na rynkach nie trwa wiecznie, inwestorzy, kredytobiorcy, eksporterzy i importerzy przypomnieli sobie w czwartek, 16 lutego. Z dnia na dzień kurs złotego spadł o 7-8 groszy wobec głównych walut.
Notowania pary CHF/PLN przekroczyły 3,51 zł, ale nie warto było panikować i biec do kantoru. W piątek na rynek wrócił optymizm, wspomagany lepszymi danymi z USA i nadzieją na rozwiązanie problemów Grecji. Kurs polskiej waluty wzrósł do 3,46 za franka i 4,19 za euro. W przyszłym tygodniu ma zapaść decyzja w sprawie drugiego pakietu pomocy dla Grecji. Jeśli tak się stanie, na optymizm wróci na dłużej, co może jeszcze bardziej wzmocnić kurs złotego.
— Korekta w poprzednim tygodniu była dość płytka. Po dobrych informacjach w piątek złoty nadrobił straty. Myślę, że przy cenie 3,45-3,46 nie ma sensu zwlekać z kupnem franka na ratę. Przy ewentualnym pogorszeniu nastrojów na rynkach złoty może znowu być pod presją sprzedających — mówi Anna Wrzesińska, analityk DM IDM.
— Korzystając z kursu w przedziale 3,44-3,48 zł, kupowałbym franka teraz. Prawdopodobieństwo umocnienia wcale nie jest już duże. Radziłbym w miarę możliwości zrobić zapas nawet na dwie raty. Później kredytobiorcy powinni obserwować sytuację na rynku — mówi Andrzej Tomczyk, analityk Admiral Markets. Według Grzegorza Maliszewskiego, ekonomisty Millennium Banku, wszystko zależy od decyzji w sprawie Grecji.
— Próba trafienia z atrakcyjnym kursem franka pod ratę kredytu to nic innego jak spekulacja obarczona dużym ryzykiem. Kluczowa dla dalszych notowań franka będzie decyzja w sprawie Grecji. Jeśli pakiet pomocy zostanie przyznany w tym tygodniu, na rynek powróci dobry nastrój, a kurs szwajcarskiej waluty będzie niższy. Są szanse na umocnienie złotego, ale ryzyko jest nadal wysokie — mówi Grzegorz Maliszewski.
Grecka telenowela
W piątek nastroje inwestorów poprawiły nowe wiadomości dotyczące Grecji. Według niemieckiej koalicji rządowej, Ateny znalazły dodatkowe 325 mln EUR oszczędności. To jeden z warunków otrzymania drugiego pakietu pomocy o wartości 130 mld EUR. Wcześniej inwestorów zaniepokoiła informacja, że pomoc dla Grecji może być przesunięta nawet do kwietniowych wyborów parlamentarnych. To oznaczałoby duży kłopot z wykupem części zapadających 20 marca obligacji.
— Mimo wszystko myślę, że sprawa Grecji zmierza w dobrym kierunku. Rynek reaguje nerwowo, bo temat drugiego pakietu pomocy za bardzo się przeciąga. Zegar tyka, 20 marca Grecja musi wykupić część obligacji — mówi Rafał Benecki, ekonomista Banku ING.
Atmosferę na rynku podkręcają bojowe wypowiedzi europejskich decydentów, z których można wnioskować, że Europa powoli przygotowuje się na kontrolowane bankructwo Grecji.
W piątek pojawiły się spekulacje że niemiecka partia CSU nie poprze pakietu pomocy w Bundestagu. — Negocjacje są bardzo ostre. Widać zniechęcenie części polityków. Trzeba jednak oddzielić ten ostry język od rozsądnej kalkulacji. Rozpad strefy euro czy prawdo-