Łapanie dołków to gra dla ryzykantów

  • Michał Błasiński
opublikowano: 13-02-2013, 00:00

Głęboki spadek kursu może być dobrą okazją do zakupu akcji. Bez solidnej analizy o porażkę jednak bardzo łatwo

Inwestorzy często traktują załamanie kursu akcji jako doskonały moment do zakupów. Nie można jednak zapominać, że rzadko notowania lecą na łeb na szyję bez powodu. Przecena odzwierciedla realne problemy przedsiębiorstwa (niekiedy wystarczą tylko spekulacje) i czasem jego sytuacja może być bez wyjścia. Jeżeli nadzieje na odbicie kursu nie są poparte solidną analizą, to taka strategia może wpędzić w poważne straty. Trzeba się więc zastanowić na tym, czy i w jakim czasie spółka może się uporać z problemami. Najlepiej, jeżeli firmie przydarzył się jednorazowy wypadek przy pracy, gorzej jeżeli problemy mają strukturalny charakter. Realizacja strategii „kupuj akcje, gdy leje się krew” to sztuka wymagająca doświadczenia, wyczucia… i odrobiny szczęścia.

Drugie tąpnięcie telekomów

Wczoraj kolejny impuls do wyprzedaży nadszedł z TP. W trakcie sesji kurs spadał nawet o 30 proc. po informacjach o kolejnym obniżeniu dywidendy, słabych wynikach kwartalnych i pogorszeniu perspektyw. Problemy giganta odbiły się też na Netii. Pod koniec zeszłego roku kursy akcji obu telekomów też dramatycznie spadły i z dzisiejszej perspektywy próby łapania dołków w tych przypadkach okazałyby się nieudane. Zdaniem Konrada Księżopolskiego z BM BESI tąpnięcie notowań TP jest uzasadnione. Inaczej jest z Netią.

— Rynek jest rozchwiany i dlatego problemy blue chipa uderzają w mniejsze spółki. Należy jednak pamiętać, że TP ma problemy przede wszystkim na rynku komórkowym, na którym Netia nie jest obecna. Według mnie duża przecena drugiej z firm to okazja do kupna — komentuje Konrad Księżopolski.

Feralna akwizycja

Podobną opinię, tyle że o Cinema City (CCI), ma Andrzej Bernatowicz, analityk DM IDMSA. W grudniu, w trakcie jednej sesji notowania operatora kin zanurkowały o 20 proc. po przejęciu dewelopera Isreal Theatres. CCI wyłożyła nie tylko 33 mln EUR, ale też przejęła na siebie zadłużenie w wysokości 111 mln EUR. — Uważamy, że przecena była zbyt surowa, dlatego radzimy kupno akcji.

Przyzwoite prognozy finansowe na ostatni kwartał 2012 r. i niezłe wyniki sprzedaży biletów do kin w styczniu 2013 r. skłaniają nas do uznania akcji spółki za dobrą inwestycję zarówno w krótkim, jak i długim okresie — tłumaczy Andrzej Bernatowicz. Kurs spółki odbił od dna, ale na razie dość skromnie. Podobnie po spadkach odbiły notowania dwóch bankowych tuzów — PKO BP i Pekao. Przecenę spowodowali główni akcjonariusze, którzy zasypali rynek dużymi pakietami akcji. Podaż została wchłonięta, a inwestor, który podjął ryzyko i kupił akcje, z pewnością nie żałuje. W zeszłym tygodniu obydwa papiery wyróżniały się w indeksie WIG20 — obydwa banki zdrożały o ponad 3 proc., podczas gdy indeks stracił 0,2 proc. Piotr Palenik z ING Securities podkreśla, że dzięki przeprowadzonym transakcjom wzrósł free float, co zwiększa atrakcyjność inwestycyjną papierów. Analityk uważa, że w przypadku PKO BP wreszcie znikło ryzyko podaży akcji ze strony skarbu — był to jeden z głównych czynników, który przez ostatnie miesiące skutecznie tłamsił kurs.

Dla cierpliwych

Notowania mogą w krótkim czasie zdołować też czynniki koniunkturalne. Tak jest z górniczymi spółkami Sadovaya i Coal Energy. Spowolnienie gospodarcze dało się im we znaki: spadł popyt na węgiel i w rezultacie trzeba było ograniczyć produkcję. Kursy zanurkowały, ale Paweł Puchalski z DM BZ WBK przekonuje, że obydwie firmy mają ogromny potencjał, który ujawni się, kiedy poprawi się otoczenie.

— Od listopada Sadovaya praktycznie zaprzestała produkcji, dlatego zawiesiłem rekomendację. W dużo lepszej sytuacji jest Coal Energy, który funkcjonuje normalnie. Myślę, że w długim horyzoncie czasowym w obydwu spółkach drzemie ogromny potencjał. Do poprawy sytuacji potrzeba jednak zdecydowanego ożywienia gospodarczego — mówi Paweł Puchalski.

42% O tyle przeceniono akcje Rovese po tym, jak spółka ogłosiła zamiar zakupu aktywów od głównego akcjonariusza.

55% Tyle od historycznego dołka urósł kurs TVN.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu