Lasy Państwowe zetną podaż drewna

W przyszłym roku, pierwszy raz od wielu lat, leśny gigant zmniejszy sprzedaż. Na rynek może trafić nawet o 3 mln m sześc. mniej surowca niż w tym roku

Lasy Państwowe (LP) przygotowują plany na przyszły rok, w tym założenia dotyczące pozyskania drewna. Szczegóły nie są na razie znane. Z informacji „PB” wynika jednak, że według wstępnych ocen w 2019 r. pozyskanie surowca może być istotnie mniejsze niż w bieżącym. Będzie to prawdopodobnie poziom zbliżony do pierwotnych planów firmy na 2017 r. lub nieznacznie od nich wyższy. LP zakładały wówczas pozyskanie 40,5 mln m sześc. drewna.

DYREKTOR
OD ŚRODOWISKA:
Wyświetl galerię [1/2]

DYREKTOR OD ŚRODOWISKA:

Zanim na początku tego roku Andrzej Konieczny został dyrektorem generalnym Lasów Państwowych, był wiceministrem środowiska. Fot. Marek Wiśniewski

— Jesteśmy dopiero na etapie tworzenia założeń planu finansowo-gospodarczego na 2019 r., w tym także dotyczących poziomu pozyskania i sprzedaży drewna. Szacunki, na których będzie można bazować, pojawią się dopiero w planie zasadniczym. Doświadczenie uczy, że lepiej poczekać z tym bliżej końca roku — mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny LP.

Huragan stulecia

Konkretne liczby ujawni we wrześniu podczas Kongresu Przemysłu Drzewnego KOOPDRW 2018 w Poznaniu.

Od roku ogromny wpływ na wszystkie plany leśników ma nawałnica z sierpnia 2017 r., kiedy północną część kraju — od Wielkopolski po Wybrzeże — nawiedziły potężne wichury, które połamały i powaliły około 10 mln m sześc. drzew. Kataklizm został nawet przez LP nazwany „huraganem stulecia”. Te z drzew, które nadawały się do wykorzystania, musiały być jak najszybciej sprzedane. Im dłużej bowiem surowiec leży w lesie, tym bardziej niszczeje i przez to traci na wartości. Chociaż pierwotne plany LP na 2017 r. zakładały pozyskanie i sprzedaż około 40,5 mln m sześc., konieczność uprzątnięcia obszarów po kataklizmie spowodowała, że pozyskanie było aż o 1,7 mln m sześć. większe. Wyniosło aż 42,2 mln m sześc.

W dotkniętych wiatrołomami lasach wciąż zalega jednak sporo drzew powalonych przez „huragan stulecia”. Dlatego założenia dotyczące pozyskania surowca w 2018 r. musiały być jeszcze wyższe i sięgnęły prawie 44 mln m sześc. Obecnie trwa realizacja tych planów i najpewniej przed końcem roku uda się już usunąć znaczną większość drewna zalegającego wciąż na poklęskowych terenach.

Wiatrołomy spowodowały, że w minionym i obecnym roku znacznie zwiększyło się pozyskanie oraz sprzedaż drewna, ale gdy prace porządkowe będą dobiegać końca, podaż surowca wróci do „normalnego” poziomu.

Zredukowane plany

Do zeszłego roku LP z roku na rok dostarczały na rynek średnio o około 1 mln m sześc. surowca więcej niż rok wcześniej. Gdyby nie „huragan stulecia”, tak byłoby zapewne dalej i plan na 2018 r. zakładałby pozyskanie np. 41,5 mln m sześc., a na 2019 r. — np. 42,5 mln m sześć. drewna. Z powodu wiatrołomów stało się jednak inaczej. Teraz wszystko powoli będzie wracało do poziomu sprzed klęski, a to oznacza zapewne mniej surowca dla przemysłu w 2019 r. niż w obecnym. Wskazują na to słowa szefa LP.

— Zarządzamy lasem, żywym organizmem, często podatnym na działania natury, które bywają nieprzewidywalne, o czym rok ubiegły przypomniał nam bardzo mocno — mówi Andrzej Konieczny.

Zredukowane plany pozyskania drewna w przyszłym roku mogą jednak odbić się na wynikach LP, bowiem sprzedaż surowca to najważniejszy punkt w bilansie firmy. Handel surowcem odpowiada za prawie 90 proc. jej łącznych przychodów. W 2017 r. przyniósł 7,91 mld zł (z 8,96 mld zł ogółem), a rok wcześniej 7,43 mld zł (z 8,41 mld zł).

Sygnalizowane plany zmniejszenie wyrębu i sprzedaży to też zła wiadomość dla klientów, którzy kupują surowiec. Chodzi o różne podmioty zajmujące się przerobem drewna, przede wszystkim jednak producentów tarcicy, czyli bali, belek, desek czy listew. Bazują one na najwyższej jakości surowcu, zasadniczo więc nie mogą wykorzystać drewna pochodzącego z wiatrołomów, bo jest ono zbyt niskiej jakości.

 

OKIEM BRANŻY

Widmo wojny cenowej

BOGDAN CZEMKO, dyrektor Biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego

Jeszcze w zeszłym miesiącu, gdy pytaliśmy dyrektora generalnego Lasów Państwowych o plany dotyczące pozyskania drewna w 2019 r., nic konkretnego nie mógł nam powiedzieć. Deklarował tylko, że postara się, by nie doszło do ograniczeń. Teraz okazuje się, że jednak — tak jak się obawialiśmy — w związku z wielkimi wiatrołomami z 2017 r. pozyskanie zostanie zmniejszone w stosunku do 2018 r. To oczywiście bardzo zła informacja dla naszej branży.

Bardzo istotne jest jednak także to, ile drewna określonych sortymentów zostanie pozyskanych. Drewno z wiatrołomów dziś już praktycznie nie nadaje się do przerobu tartacznego, choć można z niego z powodzeniem robić płyty. Może więc okazać się, że producenci płyt będą mieli wystarczająco dużo surowca, a tartaki znacznie mniej niż poprzednio. Obawiamy się, że jeśli nie zostaną wprowadzone dodatkowe zasady ubiegania się o drewno tartaczne, między stałymi odbiorcami może dojść do wojny cenowej. Popyt na tę część drewna, którą zwyczajowo kupują stali odbiorcy, musi zrównać się z podażą, czyli trzeba zredukować zamówienia o tyle, o ile zmniejszona będzie sprzedaż danych sortymentów. Niezależnie od tego w segmencie dostępnym dla wszystkich chętnych i tak ceny zapewne osiągną najwyższy możliwy poziom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Lasy Państwowe zetną podaż drewna