Leasing musi opierać się na solidności partnerów

Chyliński Tomasz
opublikowano: 1999-11-17 00:00

Tomasz Chiliński: Leasing musi opierać się na solidności partnerów

OGRANICZONE ZAUFANIE: Na kogo można liczyć, jeśli właściciel nie może odebrać swojej własności, która na dodatek jest użytkowana — zastanawia się Tomasz R. Chiliński. fot. Grzegorz Kawecki

Firmy leasingowe, prowadzące postępowania mające na celu odebranie przedmiotu leasingu, spotykają się z różnymi reakcjami dłużników. Umowy najczęściej nakazują leasingobiorcy zwrot — na swój koszt i ryzyko — leasingodawcy przedmiotu leasingu. Często wystawiany jest dokument, upoważniający leasingodawcę do wejścia na teren leasingobiorcy i swobodnego odbioru należącego do niego sprzętu. Oczywiście tak mówi teoria — praktyka jest wielce zróżnicowana. Zdarza się nawet, że leasingobiorca nie chce oddać przedmiotu leasingu, boÉ jest mu potrzebny.

TAKI WŁAŚNIE przypadek chciałbym przedstawić czytelnikom „PB”. Dla ewentualnych leasingodawców powinien on stanowić przestrogę, że nie ma dobrych zabezpieczeń ani wiarygodnych klientów w sytuacji, gdy dochodzi do windykacji. Natomiast potencjalni leasingobiorcy zrozumieją, dlaczego przy umowach leasingodawcy żądają od przyszłego użytkownika różnych oświadczeń i zabezpieczeń.

W LATACH 1993 i 1995 firma BRE Leasing zawarła ze znanym producentem płyt wiórowych Alpex-Karlino — byłym przedsiębiorstwem państwowym o socjalistycznym rodowodzie — trzy umowy leasingu tzw. operacyjnego, których przedmiotem były maszyny służące do produkcji płyt. Początkowo leasingobiorca wywiązywał się z płatności rat należycie. Jego problemy rozpoczęły się w roku 1998, w związku z kryzysem w branży meblarskiej. W lipcu tegoż roku na wniosek leasingobiorcy wydłużono czas trwania umów, a mimo to już we wrześniu zmuszony był on wystąpić o otwarcie postępowania układowego.

W TAKIEJ SYTUACJI spółka BRE Leasing (a także inne firmy, posiadające środki produkcji) usiłowała porozumieć się z Alpex-Karlino w sprawie warunków dalszego kontynuowania leasingu. Rozmowy te nie przyniosły konkretnych wyników. Dlatego też w końcu grudnia 1998 leasingodawca wypowiedział ze skutkiem natychmiastowym wszystkie umowy, zażądał zaprzestania użytkowania przedmiotów leasingu oraz przygotowania ich do zwrotu właścicielowi. Niestety, żądanie to nie zostało wykonane, zaś wystawione wcześniej upoważnienia do odbioru maszyn okazały się dokumentami bez wartości.

PONIEWAŻ firma BRE Leasing nie mogła sobie pozwolić na ponoszenie dalszych strat — w sierpniu 1999 r. sprzedała swoje maszyny spółce Polspan, również producentowi płyt wiórowych. Nic to jednak nie zmieniło w zachowaniu firmy Alpex-Karlino, która także nowemu właścicielowi odmówiła wydania jego własności, za każdym razem wynajdując inne powody — a to, że nie jest pewna, czy leasingodawca rzeczywiście sprzedał; a to, że nie mógł sprzedać; a to, że... maszyny są potrzebne! Nowy właściciel zmuszony został do wystąpienia na drogę sądową. Sąd Rejonowy w Koszalinie nakazał wydanie urządzeń, jednakże na mocy wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku — rozpatrującego sprawę o zabezpieczenie powództwa — Alpex-Karlino może użytkować zajęte przez komornika maszyny.

A ZATEM — według stanu na dzisiaj — prawowity właściciel nie może odebrać swojej własności, która na dodatek jest użytkowana i z której czerpie pożytki (w złej wierze) posiadacz. Ciekawe, że rada nadzorcza spółki Alpex-Karlino nie znalazła niczego nagannego w postępowaniu jej zarządu i w pełni go poparła. Smaczku dodaje fakt, iż reprezentuje ona takich akcjonariuszy, jak fundusze powiernicze Pioneer Poland z siedzibą w USA, Pioneer Poland z siedzibą w Wielkiej Brytanii, Eurobalance NV z siedzibą w Holandii, a także Paged oraz Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych.

Tomasz R. Chiliński jest dyrektorem pionu prawno-windykacyjnego BRE Leasing