Lem, gdyby żył, uśmiałby się albo zapłakał. Pół wieku temu opowiadał, jak to wielki konstruktor Trurl zbudował Stalookim maszynę na wielkie Be, a potem im ją zabrał, żeby ich samych nie zjadła. Od pół wieku nic się nie zmieniło.
Connex Koleje Polskie jest spółką należącą do francuskiej grupy Veolia. Dotąd Veolia w Polsce zajmowała się transportem samochodowym, ma udziały w 14 regionalnych przedsiębiorstwach pasażerskiego transportu autobusowego. We wrześniu zeszłego roku Connex złożył wniosek o przyznanie licencji na regionalne przewozy pasażerskie koleją. Maszyna na wielkie Be poszła w ruch.
W październiku Urząd Transportu Kolejowego (UTK) zażądał uzupełnienia wniosku o zaświadczenie o niekaralności osoby zarządzającej spółką, plan wydatków, świadectwa kwalifikacji pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Spółka dostarczyła większość dokumentów. Jednocześnie wyjaśniła, że z zatrudnieniem pracowników poczeka na licencję i dlatego nie przedstawia świadectw. UTK wezwał Connex do dostarczenia szczegółowego opisu działalności, spodziewanych przychodów, wydatków i inwestycji, planu przepływu pieniędzy i opisu taboru. Connex wyjaśnił, że czeka z nabyciem taboru na licencję, przedstawił deklarację zawarcia umowy o najmie taboru ze spółką niemiecką i gwarancję wsparcia finansowego z grupy Veolia. W grudniu UTK zażądał wykazania, że spółka jest zdolna do wypełniania zobowiązań finansowych. Connex przedstawił gwarancję bankową ważną do marca 2008 r.
W marcu UTK stwierdził, że w dokumentacji brakuje danych o szczegółowych typach pojazdów, jakie Connex zamierza wykorzystywać, i o szkoleniach dla pracowników. Pismo poparł ostrzeżeniem, że w razie niedostarczenia dokumentów spółka nie dostanie licencji. Connex się załamał. 30 maja prezes UTK odmówił licencji. Connex pobiegł do sądu. Sąd decyzję uchylił.
Nie można napisać, jak zrobił to UTK, że organ odmawia udzielenia licencji bez rozpoznania wniosku. Albo spółka nie dostarczyła dokumentów i wniosek pozostaje bez rozpoznania, albo UTK bada merytorycznie dokumenty i ewentualnie odmawia licencji. Proszę zbadać kwestię merytorycznie
— pastwił się nad decyzją sąd.
Maszyna konstruktora
Trurla jednak była lepsza od UTK, bo trzymała się procedur i uczciwie odpowiadała, że w związku z nieokazaniem przez Ob. zezwoleń zgodnie z nakazem Kom. Wyd. Pr. Wr. z dn. zarządza się bezzwłocznie Skr. Kar. w Ter. Dow. na podstawie Tr. Am. Tad. Aram. A Trurl podbijał, stemplował, załączniki rachował, odsyłał odwołania, bez żadnego gadania, kamizelka niedopięta, proszę wezwać petenta.
