Legislacja może zaszkodzić spodziewanemu wzrostowi

opublikowano: 24-03-2016, 22:00

W najbliższych latach rynek farmaceutyczny osiągnie 5-procentową roczną dynamikę — prognozuje firma PMR.

Aptekarze studzą jednak optymizm i przekonują, że o tempie wzrostu decydować będą zmiany legislacyjne. Raport firmy PMR pt. „Rynek farmaceutyczny i ochrony zdrowia w Polsce 2016. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2016-2021”, opublikowany w marcu, jest dla branży bardzo łaskawy.

Wynika z niego, że za pięć lat wartość rynku farmaceutycznego w Polsce wzrośnie do 39,6 mld zł. Eksperci szacują, że począwszy od 2016 roku, sprzedaż apteczna przez najbliższe 5 lat będzie rosnąć w tempie 4,8 proc. średniorocznie, a już pod koniec tego roku osiągnie wartość 31,4 mld zł. — Czy 4,8 procent to dużo? Bywały lata, kiedy rynek radził sobie lepiej, choć taka prognoza jest dość optymistyczna — uważaMarek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Zdaniem ekspertów z PMR, do wzrostu wartości sprzedaży aptecznej w Polsce przyczyni się wzrost PKB, który w ciągu nadchodzących dwóch lat ustabilizuje się na relatywnie wysokim poziomie (3,4-3,6 proc.). Z raportu PMR wynika, że w 2015 r. rynek farmaceutyczny w Polsce wyraźnie przyspieszył, choć było to związane z niską bazą rok wcześniej. W 2015 r. po raz pierwszy od kilu lat dobrze sprzedawały się również leki na receptę (Rx).

Fakt, że zanotowały one wyższą dynamikę niż produkty OTC jest wynikiem wprowadzenia na rynek nowości i rozszerzenia listy leków refundowanych o innowacyjne produkty. W ubiegłym roku wzrost sprzedaży leków refundowanych wyniósł 7 proc., a produktów OTC tylko 2 proc. Eksperci nie spodziewają się jednak, by długo utrzymał się dynamiczny wzrost sprzedaży leków na receptę. Uważają, że motorem rynku będą leki stosowane w chorobach krwi i układu krwiotwórczego oraz leki endokrynologiczne.

Zdaniem Katarzyny Zając, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w sieci Ziko Apteka, trudno jednak odnieść się do prognozy 5-procentowego wzrostu, o której mówi raport PMR.

— Kiedy Ministerstwo Zdrowia pracuje jednocześnie nad projektami 21 ustaw, trudno stwierdzić, czy to realna prognoza. Okres tak intensywnych zmian legislacyjnych może spowodować destabilizacjęrynku, jak miało to miejsce po wprowadzeniu ustawy refundacyjnej w 2012 roku. Doprowadziła ona do załamania rynku — uważa Katarzyna Zając. O tym, że planowane przez Ministerstwo Zdrowia nowości legislacyjne, takie jak program bezpłatnych leków dla osób po 75. roku życia, nie pozostaną bez wpływu na rynek, mówi także raport PMR. Z tą tezą zgadzają się farmaceuci.

— O kierunkach rozwoju rynku farmaceutycznego będzie decydowało przede wszystkim prawo. Niewątpliwie dynamika jego wzrostu będzie zależeć od planowanych przez rząd zmian legislacyjnych, które — zgodnie z zapowiedziami — będą ukierunkowane na ograniczenie spożycia leków w Polsce. Jesteśmy społeczeństwem, w którym notowane jest stosunkowo duże spożycie leków i takie działanie rządu wpisuje się we wcześniejsze działania środowisk lekarskich i farmaceutycznych, np. związanych z ograniczeniem reklamy leków. Choć może się to wydawać sprzeczne z naszymi interesami, uważamy, że powinno się ograniczyć wszelkie zachęty do zakupu leków. Nie może być tak, że pacjent przyjmuje leki tylko dlatego, że są one w promocji — komentuje Marek Tomków. Jego zdaniem, 5-letni okres szacowania sprzedaży farmaceutyków wydaje się trudny.

— Rząd planuje tak dużo zmian, że bardzo trudno ocenić, co czeka rynek farmaceutyczny. Nie wiemy, jaki ostateczny kształt przybiorą kluczowe dla branży ustawy. Nie możemy dziś np. przewidzieć, jak ustawa 75+ wpłynie na rynek, bo nie wiemy nawet, jakie dokładnie leki będzie uwzględniać. Dlatego jestem ostrożny z prognozami. O zmianach w sprzedaży często decydują nawet takie niuanse, jak obowiązek proponowania tańszego zamiennika — mówi Marek Tomków. Wśród zmian proponowanych przez resort zdrowia są też takie, które dają nadzieję na stabilizację sprzedaży.

— Cieszy nas zapowiedź ministra zdrowia dotycząca rzadszych zmian na listach refundacyjnych (co 4, a nie co 2 miesiące). Mamy nadzieję, że pójdzie za tym też wcześniejsze ogłaszanie list refundacyjnych, tak aby farmaceuci mogli przygotować się na zmiany wywołujące ich straty, np. dotyczące zmiany ceny leku, podstawy limitu czy usunięcia specyfiku z listy — podsumowuje Marek Tomków. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Farmacja / Legislacja może zaszkodzić spodziewanemu wzrostowi