PAP: Analitycy Lehman Brothers spodziewają się, wzrostu inflacji i inflacji bazowej, co - ich zdaniem - będzie głównym powodem pozostawienia przez RPP w najbliższym tygodniu stóp procentowych bez zmian.
Dane o inflacji bazowej NBP ogłosi w poniedziałek.
Ceny artykułów żywnościowych w Polsce rosną od kilku miesięcy, z minus 3,4 proc. w ujęciu rocznym w kwietniu wzrosły do plus 1,2 proc. z roku na rok w październiku, wnosząc 1,5 pkt proc. do wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI).
"Na obecnym etapie nie oczekujemy zwyżki stóp procentowych (RPP zbiera się na posiedzeniu we wtorek i środę). Kilku członków Rady zwróciło uwagę na to, że spadkowy trend inflacyjny zakończył się, a ceny rosną w reakcji na popyt konsumpcyjny jak i czynniki po stronie podażowej, takie jak żywność" - napisali.
Oprócz CPI rośnie też inflacja bazowa. W ocenie LB dane opublikowane przez GUS w poniedziałek wykażą, że wskaźnik inflacji bazowej wzrósł w październiku do 1,2 proc. rok do roku z 0,9 proc. we wrześniu.
"Oczekujemy, że CPI wzrośnie w grudniu tego roku do 1,7 proc. rok do roku, powyżej rynkowego konsensusu, ale wciąż poniżej celu ustalonego przez RPP na 2-4 proc. Na koniec 2004 roku zakładamy, że CPI sięgnie 3,0 proc. w porównaniu z grudniem tego roku, ale będzie wciąż poniżej celu ustalonego na najbliższy rok na 1,5-3,5 proc." - dodali.
Wznowienia cyklu redukcji stóp procentowych analitycy LB oczekują po nowej RPP, która zostanie wyłoniona w styczniu i lutym 2004 roku.
Perspektywy zwyżki stóp nie wykluczają także na Węgrzech.
Bank Centralny Węgier przewiduje, że CPI na koniec 2005 roku wyniesie 4,0 proc., a tym samym będzie w centralnym punkcie celu wyznaczonego na 3-5 proc. Wcześniej bank dał do zrozumienia, że jest to najwyższy wskaźnik, który przygotowany jest tolerować bez odwoływania się do zwyżki stóp.
"Wprawdzie najnowszy raport węgierskiego banku centralnego przyznaje, że ryzyko inflacji w średnim okresie związane jest z jej wzrostem, ale na ostatnim posiedzeniu banku pozostawiono stopy procentowe bez zmian. Rynek doszedł do wniosku, że bank niepokoi się perspektywą inflacji, ale nie chce podnieść stóp z obecnego poziomu 9,5 proc. Sądzimy, że może je podnieść w razie osłabienia forinta".