Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 15-06-1999, 00:00

LEKTURY

Uczciwsze przetargi

Sektor publiczny wydaje w Polsce na usługi i dostawy równowartość 8,5 proc. produktu krajowego brutto. W krajach Unii Europejskiej jest to około 12 proc. PKB. Jest więc o co walczyć i nic dziwnego, że przetargi na roboty, często wielomilionowej wartości, wzbudzają emocje i spory wśród startujących w nich firm. Na niedoskonałość dotychczasowych rozwiązań wskazują liczne kontrole NIK. Sytuacja dojrzała do zmiany. Jeszcze przed wakacjami ma szansę trafić do Sejmu rządowy projekt nowej ustawy regulującej wydawanie pieniędzy przez instytucje państwowe i samorządowe. Zastąpi ona przepisy obowiązujące już od pięciu lat.

Największa zmiana dotyczyć będzie procedur odwoławczych. Projekt przewiduje powołanie sądu zamówień publicznych, który miałby rozpatrywać zażalenia niezadowolonych z wyniku przetargu. Znalazłby się on w strukturze sądów okręgowych i rozstrzygał skargi w pierwszej instancji. Drugą byłby sąd apelacyjny.

Według projektu, arbitraż działający przy prezesie Urzędu Zamówień Publicznych pozostanie instytucją, do której można się odwołać, zanim sprawa trafi do sądu. Ten ostatni rozpatrywać będzie jedynie spory dotyczące zamówień o wartości przekraczającej 130 tys. euro. I tylko wtedy, gdy któraś ze stron nie zgadza się z werdyktem arbitrów. Dość wysoki próg ma uchronić wymiar sprawiedliwości przed zalewem drobnych spraw, zmniejszyć koszty funkcjonowania sądu i usprawnić jego działanie.

„Businessman Magazine“

VI/1999

Konfekcja bez rodowodu

Podczas ostatniej zakrojonej na szeroką skalę kontroli (zbadano 288 sklepów, hurtowni, producentów i importerów) pracownicy inspekcji handlowej stwierdzili, że 65 proc. konfekcji produkowanej w kraju sprzedaje się bez oznaczeń pozwalających nabywcom zidentyfikować producenta i surowce oraz uzyskać informacje o sposobie konserwacji i rozmiarach wyrobów.

Ustalenia inspekcji zgadzają się z powszechnym odczuciem klientów, którzy musieli zaakceptować fakt, że w przypadku odzieży wyjątkowo tylko mogą mieć pewność, co właściwie kupują. Okazuje się oto, że normy mające gwarantować klientom informację o produktach odzieżowych są przepisami w dużej mierze martwymi.

Obrót odzieżą — oprócz np. rynku kosmetyków czy oprogramowania — jest jedną z branż, na których przykładzie widać, że polskiej gospodarce i systemowi prawa wciąż jeszcze daleko do standardów krajów rozwiniętych. Walka na polu informowania klienta stanowi stały element rywalizacji, określanej jako „czyny nieuczciwej konkurencji”.

„Gazeta Bankowa“

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu