LEKTURY
Bariery inwestowania
Inwestowanie jest hamowane przez brak planów zagospodarowania przestrzennego w gminach, ustawę o ochronie gruntów rolnych oraz zasadami opodatkowania gruntów.
Warunkiem uzyskania zgody na realizację jakiejkolwiek inwestycji jest jej zgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z obowiązującą od 1995 r. ustawą o zagospodarowaniu przestrzennym, gminy miały pięć lat na opracowanie i uchwalenie nowych planów zagospodarowania. Zdecydowana większość nie wypełniła tego obowiązku.
Z kolei ustawowa ochrona terenów o szczególnym znaczeniu przyrodniczym jest w pełni uzasadniona. Ustawowe regulowanie gospodarczego przeznaczenia terenów jest natomiast szkodliwe ekonomicznie i społecznie.
Przepisy o ochronie gruntów rolnych sztucznie podtrzymują rolnicze przeznaczenie tych gruntów. Ograniczają podaż i zawyżają cenę terenów pod inwestycje mieszkaniowe, przemysłowe czy turystyczne. Jest to szczególnym absurdem w sytuacji nadprodukcji żywności i konieczności tworzenia miejsc pracy dla ludzi odchodzących z rolnictwa.
Natomiast opodatkowanie gruntów wykorzystywanych w działalności przemysłowej, handlowej i usługowej wielokrotnie wyżej niż gruntów wykorzystywanych do produkcji rolniczej utrudnia racjonalne wykorzystanie terenów.
„Gazeta BCC“
Wątpliwe pożytki z Internetu
Fanatyczni internauci starają się dowieść, że Internet jest instrumentem doskonałym: za jego pośrednictwem można wszystko załatwić bez konieczności opuszczania własnego mieszkania czy biura. W Polsce jednak sieć — przynajmniej na razie — dostarcza głównie informacji.
Instytucje rzadko wprowadzają usługi. W Internecie znajdziemy między innymi adresy i telefony urzędów skarbowych, wykaz dokumentów potrzebnych do uzyskania paszportu, ustalenia daty ślubu w USC lub adresy aptek. Nie można jednak wirtualnie ubezpieczyć mieszkania czy samochodu, uzyskać billingu rozmów telefonicznych ani zasięgnąć porady lekarskiej. Od próby zgłoszenia na policji przestępstwa odwodzi zastrzeżenie: „Naszej skrytki e-mail nie należy traktować jako pogotowia policyjnego 997”.
W Polsce teoretycznie można za pośrednictwem Internetu założyć konto osobiste, a wypełniony formularz wysłać e-mailem. Tylko po co, jeśli i tak trzeba się stawić w siedzibie banku z dowodem osobistym, a tam czeka urzędnik z drukowaną umową.
Szkoda więc, że technologia wyprzedza rodzime prawo i wieloletnie przyzwyczajenia biurokratyczne. W takiej sytuacji Internet okazuje się wyłącznie dostarczycielem informacji, a poza tym jest zupełnie niepraktyczną zabawką.
„Wprost“