Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 2000-01-12 00:00

LEKTURY

Prognozy 2000

Istnieją podstawy, by przewidywać wyraźną poprawę sytuacji gospodarczej w tym roku. Dzięki lepszej koniunkturze u naszych partnerów handlowych eksport wzrośnie o około 14 proc. Wyższe będzie też tempo wzrostu PKB — ponad 5 proc. w skali roku, a także tempo wzrostu produkcji przemysłowej — około 10 proc. To wskaźniki sytuujące Polskę w pierwszej trójce w Europie. Dodatkowo można się spodziewać spadku inflacji i umocnienia pozycji złotego. Będziemy się rozwijać znacznie szybciej niż sąsiedzi, a jednocześnie wzrośnie skłonność do zaciągania kredytów konsumpcyjnych, co oznacza optymizm i nadzieję co najmniej na utrzymanie dochodów.

Pozytywnym sygnałem była też umiarkowanie demagogiczna debata budżetowa w Sejmie, choć przyjęty tuż przed świętami budżet jest wyjątkowo ambitny — przynajmniej w zakresie zwalczania inflacji. Niestety, niewielkie są natomiast nadzieje na istotne zmniejszenie bezrobocia.

Jeśli sprawdzą się prognozy dotyczące kursów walutowych, stracą posiadacze kont dolarowych. Wartość ich wkładów spadłaby bowiem nominalnie — w porównaniu z początkiem roku — o 2 proc., a uwzględniając prognozowaną przez rząd inflację — aż o 7 proc. Inna będzie natomiast sytuacja posiadaczy kont złotowych. Rząd zakłada, że podstawowa stopa procentowa NBP (lombardowa) wyniesie 15,7 proc., co oznacza, że oszczędzający w złotówkach realnie zyskają kilka procent.

„Wprost“

Warunek sine qua non

Przygotowany przez Pentor grudniowy indeks ekonomicznych nastrojów społecznych wskazuje na utrzymanie się pesymistycznego nastawienia, wynikającego głównie z powodu wzrostu przeświadczenia, że teraz jest gorzej niż przed rokiem, zarówno w gospodarce, jak i sytuacji finansowej gospodarstw domowych. I tylko optymizm rządowych prognostów sytuacji roku 2000 pozostaje na niezmiennie wysokim poziomie, czego wyrazem jest oparcie przyszłorocznego budżetu na niezwykle optymistycznych wskaźnikach makroekonomicznych.

Tymczasem prawda jest gdzieś pośrodku. Ambitne założenia budżetowe wcale nie muszą okazać się nierealne, bo wiele prognoz wskazuje na symptomy ożywienia tak w naszej gospodarce, jak i u naszych najważniejszych partnerów handlowych.

Bardziej istotne niż wyniki gospodarcze roku 2000 zdaje się być to, czy ten rok stworzy lepsze warunki do realizacji średnio i długookresowej strategii dla Polski, czy wyzwoli mechanizmy zachęcające do inwestycji na większą skalę niż obserwujemy to dzisiaj, skłoni do innowacyjności i działań na rzecz poprawienia konkurencyjności polskiej gospodarki. Czy wreszcie pozwoli na programowanie zmian w sferach najbardziej zaniedbanych, jak sprawy wsi czy na inwestowanie w ludzki i społeczny kapitał warunkujący pozycję Polski w następnym stuleciu.

„Nowe Życie Gospodarcze“