Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 2000-01-14 00:00

LEKTURY

Czarny scenariusz

Kapitał i kredyty zagraniczne są zwykle głównym źródłem pokrycia deficytu obrotów bieżących. Jest jednak oczywiste, że w miarę pogarszania się salda tych obrotów w jakimś kraju zwiększa się ryzyko udzielania mu kredytów oraz lokowania w nim inwestycji, a od ich napływu zależy utrzymanie równowagi płatniczej państwa. Kryzys następuje wtedy, gdy spadająca wiarygodność kredytowa powoduje najpierw zmniejszenie napływu kapitału, a później jego odpływ, często gwałtowny. Państwo nie potrafi sfinansować wówczas luki powstałej w bieżących płatnościach. Rezerwy dewizowe, jeśli się nawet ich nie roztrwoni na zazwyczaj nieudaną próbę obrony zewnętrznej wartości waluty, są zwykle zbyt małe, aby przetrwać krytyczny okres.

Konieczna staje się głęboka dewaluacja dla zablokowania wzrostu deficytu handlowego, a także zaciągnięcie kredytów zagranicznych na pokrycie deficytu płatniczego. Import drożeje. Pobudzona inflacja wywołuje konieczność zastosowania restrykcyjnej polityki monetarnej. Wartość zadłużenia przedsiębiorstw krajowych w walutach obcych po przeliczeniu na walutę krajową rośnie o stopę dewaluacji, co utrudnia spłaty tym, którzy nie mogą zwiększyć eksportu. Wielu producentów bankrutuje. Gospodarka wchodzi w recesję.

„Polityka“

Warszawa w Brukseli

Obraz Polski widziany z Brukseli jest chaotyczną mieszaniną stereotypów i fragmentów z historii. Sukces terapii szokowej Jeffreya Sachsa i Leszka Balcerowicza ugruntował w międzynarodowych kołach przemysłowo-finansowych opinię, że nasz rynek jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się w Europie, ale skala działalności rodzimej mafii kradnącej w Austrii samochody i liczba rodaków pracujących na czarno w Belgii wystarczyły, by społeczeństwa te zaczęły negatywnie myśleć o rozszerzeniu Unii Europejskiej. Gdyby dziś doszło do głosowania, parlamenty tych państw nie ratyfikowałyby naszego członkostwa. Nowe metody komunikowania stwarzają ogromne możliwości promocji państw zabiegających o poparcie polityczne, inwestycje finansowe i rynki zbytu dla swoich produktów. Sposobów promocji jest wiele, ale trzeba pamiętać, że efekty widoczne będą nie po kilku miesiącach, ale po dziesięcioleciach. Przykład cywilizacyjnego skoku, jaki nastąpił w Hiszpanii, dowodzi że inwestować w coś, co może przynieść korzyść dopiero następnym pokoleniom, mogą jednie ludzie o dużej wyobraźni.

Działalność promocyjna to jednak nie tylko umiejętność zaprezentowania się w Brukseli, ale i okazja do upowszechniania wiedzy o UE w kraju. Ma to ogromne znaczenie dla uświadomienia społeczeństwu podstawowych aspektów związanych z postępem integracji i większego zaangażowania w proces tworzenia wspólnej Europy.

„Wprost“