Lektury

Marek Matusiak
opublikowano: 2000-03-13 00:00

LEKTURY

Przetargi po nowemu

Liczne wątpliwości i uwagi krytyczne wzbudza stosowanie obowiązującej już pięć lat i wielokrotnie nowelizowanej ustawy o zamówieniach publicznych. Ale szczególnym zagrożeniem dla funkcjonowania systemu zamówień publicznych jest niedostateczna znajomość jej przepisów przez zamawiających i oferentów.

Celem ustawy o zamówieniach publicznych było wprowadzenie mechanizmów zmierzających do sprawnego i uczciwego gospodarowania środkami publicznymi. Służyć temu miały przyjęte w ustawie zasady, a zwłaszcza zasada jawności i pisemności postępowania, równego traktowania oferentów, uczciwej konkurencji oraz kontroli poprawności działań zamawiającego.

Ustawa stanowi jeden z aktów prawnych o fundamentalnym znaczeniu dla podmiotów gospodarczych. Udział sektora publicznego w zamawianiu dostaw, usług czy robót budowlanych stale się bowiem zwiększa, stąd zainteresowanie uzyskaniem zamówienia publicznego nieustannie wzrasta.

W praktyce często pojawia się wątpliwość, czy dane zamówienie podlega reżimowi omawianej ustawy. Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji, gdy uczestnicy postępowania, określanego przez jego organizatora jako „przetarg”, otrzymują dokument nazwany „specyfikacją istotnych warunków zamówienia”.

„Wiadomości Gospodarcze“

III/2000

Wokół inwestycji zagranicznych

W jaki sposób ma powstawać wartość dodana polskich przedsiębiorstw, jeśli najbardziej „dochodotwórcze” firmy przejmuje kapitał zagraniczny? Czy w takich warunkach może powstać polska elita biznesu? Jak łączyć korzyści z napływu inwestycji zagranicznych z potrzebami naszej gospodarki?

Są to zasadnicze pytania, do postawienia których prowokuje ponowna debata na temat roli kapitału zagranicznego w polskiej gospodarce. Pytania te można interpretować jako zwrócenie uwagi na niekiedy przemilczane negatywne wymiary ekspansji inwestycji zagranicznych, które wymagają wypracowania pewnych strategii działań uwzględniających długookresowe interesy kraju, w tym potrzeby rozwojowe polskiego biznesu.

W Polsce obecnie nie ma znaczących sił politycznych kwestionujących potrzebę udziału zagranicznych inwestorów w rozwoju gospodarczym kraju. Istnieją jednak spory, w jaki sposób najlepiej wykorzystać możliwości tkwiące w tym zakresie w polityce państwa i działaniach podmiotów gospodarczych. Bez tego rodzaju dyskusji i wynikających z nich rozstrzygnięć trudno przecież liczyć na wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw lub poprawę bilansu handlowego Polski. Równocześnie ignorowanie tej problematyki oznaczałoby rezygnację elit władzy z odgrywania podmiotowej roli w kształtowaniu instytucji struktur społeczno-gospodarczych Polski w okresie przygotowawczym do pełnej integracji z UE.

„Decydent“