Lektury

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-10-18 00:00

LEKTURY

Biznes z klasą

Branża artykułów szkolnych znajduje się w fazie stabilizacji. W ubiegłym roku wartość sprzedaży na tym rynku zmieniła się nieznacznie i wyniosła ok. 900 mln zł. Nasycenie popytu na artykuły szkolne sprawia, że coraz trudniej producentom z polskim kapitałem stawiać czoło światowym potentatom oraz importowi zza wschodniej granicy, zwłaszcza z Dalekiego Wschodu. Krajowe firmy stopniowo tracą znaczenie na rynku. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wydatki na artykuły przeznaczone do celów edukacyjnych stanowią 0,4 proc. miesięcznych wydatków polskich konsumentów. W przeliczeniu na osobę daje to niewielką kwotę 1,8 zł, która w skali roku urasta do 21,5 zł.

Niepokojącym zjawiskiem jest fakt, że w latach 1998-1999 wysokość tej kwoty uległa tylko nieznacznemu zwiększeniu. W pierwszym półroczu 1999 r. na artykuły szkolne najwięcej wydawali członkowie gospodarstw domowych pracowników zatrudnionych na stanowisku nierobotniczym — niemal dwukrotność średniej krajowej. Natomiast najmniej (ok. 60 proc. przeciętnej) — rolnicy oraz renciści. Produkcją artykułów szkolnych zajmuje się w Polsce ponad 1,5 tys. przedsiębiorstw, z reguły niewielkich, zatrudniających kilku pracowników.

W połowie bieżącego roku było zarejestrowanych 376 zakładów wytwarzających papierowe artykuły piśmienne (333 z nich należały do osób fizycznych). Według GUS, sprzedażą detaliczną artykułów szkolnych zajmuje się niespełna 15 tys. placówek handlowych, zaopatrywanych przez 400 hurtowni.

„Handel”

Pracowita Wielkopolska

Wielkopolska to region o rolniczych tradycjach — ponad 60 proc. powierzchni (cały region liczy prawie 30 tys. km kw.) zajmują użytki rolne. Nie dziwi więc, że oprócz rolnictwa silną gałęzią gospodarki jest tutaj przemysł spożywczy. Większość przedsiębiorstw produkujących żywność dostała „ożywczy zastrzyk” w postaci kapitału zagranicznego, np. firma Amino (obecnie Bestfood), Goplana SA, Winiary, Pudliszki.

W przeciwieństwie do wielu innych regionów, gdzie mieszkańcy wsi są wyłącznie rolnikami, w Wielkopolsce dawniejsi rolnicy przekwalifikowują się (ale nie zmieniają miejsca zamieszkania), otwierają punkty handlowe, usługowe, produkcyjne — korzystają z nich chętnie również „mieszczuchy” z uwagi na niższe niż w miastach ceny. Dla niektórych wsi, zwłaszcza w byłym pilskim i leszczyńskim, szansą jest agroturystyka. Tereny te mają obfitość czystych jezior i lasów, a położenie ich w pobliżu granicy polsko- -niemieckiej stwarza możliwość organizowania wypoczynku.

Stolica regionu — Poznań i okolice — stała się natomiast prawdziwym zagłębiem motoryzacyjnym. Tutaj składane są autobusy Man i Neoplan, samochody osobowe — Skoda i Volkswagen. Z kolei Kalisz jest siedzibą przemysłu włókienniczego, a zagłębie energetyczne Pątnów-Konin zaopatruje w energię 10 proc. Polski.

„The Times Coastal”