Lektury

Grzegorz Kozyra
opublikowano: 2001-01-31 00:00

LEKTURY

Mieszkania bez głowy

Zakup działki był pięć lat temu podstawowym i jednocześnie jedynym wkładem własnego kapitału ze strony dewelopera. Szybko okazało się jednak, iż wobec bardzo ograniczonej liczby dobrze zlokalizowanych terenów budowlanych o wyjaśnionej sytuacji własnościowej, ich ceny rosły bardzo szybko, ciągle znajdując nabywców. Traktowali oni zakup działki jako jedyny wydatek w całym procesie. Opłacalną cenę gruntu kalkulowali o wiele za wysoko, prowadząc wyssane z palca superoptymistyczne rachunki biznesowe opierające się na nierealnych prognozach natychmiastowej sprzedaży. Jeszcze trzy lata temu jedyną firmą prowadzącą jakiekolwiek badania marketingowe rynku nieruchomości był dział badań agencji Unikat zatrudniający jedną osobę. Nic więc dziwnego, że większość inwestorów planowała swoje firmy, opierając się na intuicji, często kierując się kompletnie sprzecznymi z logiką przesłankami. Przy okazji doprowadzając do niezwykłego wzrostu cen gruntów. Sztandarowym przykładem takiego procesu może być warszawski Wilanów, gdzie w latach 1996-1997 ceny działek wzrosły ze 100 dolarów za metr kwadratowy do ponad 400 dolarów i ciągle znajdowały nabywców.

„Marketing Serwis”