Lem to przewidział

opublikowano: 09-01-2020, 22:00

Po zachłyśnięciu się smartfonami przyszedł czas refleksji i świadomego ich używania. Michał Kiciński, współtwórca CD Projektu, nie może się doczekać, kiedy zastąpi swój smartfon oldskulową Muditą i tradycyjnym budzikiem, nad którymi pracuje jego firma

„PB”: Mudita Pure, minimalistyczny telefon bez sieci, emitujący niewielkie promieniowanie, zebrała na Kickstarterze ponad 260 tys. USD od ponad 1000 osób. Kiedy pojawił się pomysł żna jej stworzenie?

Michał Kiciński: Kilkanaście lat temu, a prace przyspieszyły dwa lata temu, po zakończeniu programu wspieranego przez NCBR, dotyczącego opracowania własnej anteny. Zaczęliśmy od pomysłu telefonu o niskim promieniowaniu elektromagnetycznym, a żeby go zrobić, trzeba ograniczyć możliwość przesyłania danych. Jednocześnie zaobserwowaliśmy, że na Zachodzie wiele osób świadomie minimalizuje obecność online, żeby być w życiu bardziej offline. Nasze urządzenie ma wspierać ten trend. Będzie dostępne w pierwszym półroczu. To pierwsze urządzenie z serii.

Jakie są kolejne?

W drugiej połowie roku będziemy promować serię budzików. Smartfony wdarły się do naszych sypialni w sposób niezauważony. Eksperci twierdzą, że nie jest to korzystne dla jakości snu. Sam jednak doświadczyłem, że trudno jest w dzisiejszych czasach kupić przyzwoity budzik. Podobnie jak feature phone’y jest to porzucony segment rynku. Chcemy zrobić budzik, który będzie miał dobry głośnik, fajne melodyjki, będzie fajnym i nowoczesnym, a jednocześnie prostym i niezawodnym urządzeniem.

Czy znajdą się chętni na prosty telefon? Przecież można go zrobić ze smartfona, odłączając internet, odinstalowując aplikacje...

Wręcz zachęcamy osoby, które nie chcą przesiadać się na tak prosty telefon, żeby przystosowały smartfona do świadomego używania. Dla większości może to być wystarczające, ale niektórzy potrzebują drastycznie odciąć się od internetu.

Jak pan używa telefonu?

Dziś mam smarftona z wyciętymi praktycznie wszystkimi rzeczami. Przez większość czasu jest w trybie lotniczym. Włączam go, gdy chcę wykonać telefon, np. podczas dłuższej jazdy samochodem. Wszyscy znajomi wiedzą, że do mnie się pisze esemesa, bo dodzwonić się jest ciężko. Byłem wczoraj na spotkaniu w firmie, pytałem, kiedy będzie pierwszy egzemplarz naszego feature phone’a — w marcu będą testowe, ja chcę być pierwszy w kolejce.

Jak się ma idea ograniczenia cyfrowego do „Cyberpunka”, na którego przejście trzeba poświęcić 150 godzin życia?

Nie chcę mówić, co jest dobre, a co złe. W buddyjskim podejściu wszystko wykorzystywane z umiarem jest OK, to nadużycia są kłopotem. Rozrywka też może być rozwijająca, sam wiele zdolności rozwinąłem na grach strategicznych. Mam natomiast nadzieję, że „Cyberpunk” oprócz strzelania zmusi do refleksji, tak jak było z „Wiedźminem 3”. Byłem wczoraj w CD Projekcie i rozmawiałem z głównym scenarzystą i szefem produkcji o włożeniu do „Cyberpunka” treści związanych z rozwojem duchowym. W grze jest postać mnicha buddyjskiego i wątek związany z medytacją. Problem z grami polega na tym, że wyciągają nas z naszego ciała w wirtualną przestrzeń. Psychoterapeuci z nurtu Aleksandra Lowena twierdzą, że może to być niekorzystne. Często nosimy w sobie jakieś traumy, bolesne wspomnienia i przenoszenie się do świata internetu czy gry służy nieprzeżywaniu stanów, które ma się w sobie. Wszystko jednak może stać się nałogiem, ucieczką.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jaki jest czarny scenariusz przyszłości?

Ja myślę o pozytywnych scenariuszach. Cztery, pięć lat temu trend slow life i bycia offline był bardzo słaby. Potem nabrał na sile. Łapczywie rzuciliśmy się na technologię. Powoli rodzi się refleksja na temat jej negatywnych skutków. Stanisław Lem bardzo fajnie opowiadał, jaki jest algorytm wprowadzania nowych wynalazków. Najpierw ktoś wymyśla kompletnie idiotyczną i niespotykaną teorię, ale nie udaje mu się jej udowodnić, wszyscy myślą, że jest wariatem. Potem podchwytuje ją więcej osób i którejś udaje się ją udowodnić. Kolejny etap — ktoś widzi w niej zastosowanie komercyjne, przeznacza więcej pieniędzy i wprowadza ją na szeroką skalę. Przestaje być dziwactwem, staje się obowiązującym statusem naukowym. Ostatni etap: po latach wychodzą negatywne strony używania wynalazku i albo modyfikuje się sposób jego używania, albo jest wycofywany. To algorytm wszystkich wynalazków cywilizacyjnych.

Wywiad jest skróconym zapisem rozmowy z podcastu "Puls Biznesu do słuchania" . Archiwalne odcinki dostępne są na stronie pb.pl/dosluchania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy