Lenovo szykuje wejście smoka

Po podboju polskiego rynku tabletów i komputerów czas na smartfony

Polski oddział Lenovo jest jak nienasycony smok. Firma zdobyła każdy segment rynku sprzętu elektronicznego, na który nabrała apetytu. Na polskim rynku komputerów jest niekwestionowanym liderem — co trzeci PC sprzedawany nad Wisłą powstał w chińskich fabrykach Lenovo. Podobnie jest z tabletami.

Lenovo Polska, kerowane przez Andrzeja Sowińskiego, rozpoczęło ekspansję na rynku telefonów w ubiegłym roku, kiedy wprowadziło nad Wisłę markę Motorola. Jesienią ma do niej dołączyć budżetowa linia smartfonów pod szyldem Lenovo.
Zobacz więcej

DWA KROKI:

Lenovo Polska, kerowane przez Andrzeja Sowińskiego, rozpoczęło ekspansję na rynku telefonów w ubiegłym roku, kiedy wprowadziło nad Wisłę markę Motorola. Jesienią ma do niej dołączyć budżetowa linia smartfonów pod szyldem Lenovo. Marek Wiśniewski

— W ten segment weszliśmy dwa lata temu. Teraz jesteśmy jego liderem — mamy w nim 40 proc. — mówi Andrzej Sowiński, dyrektor Lenovo Polska. Jak wynika z raportu branżowego portalu ITWiz, Lenovo Polska zamknęło ubiegły rok z przychodami blisko 1,9 mld zł (wzrost o 13 proc. r/r), co dało mu piątą lokatę na rynku IT.

Tani telefon

Smok nie zamierza spocząć na laurach. Wciąż ma apetyt na zwiększanie skali biznesu w Polsce i utrzymanie tempa wzrostu przychodów. — Nie jesteśmy zainteresowani zwiększaniem udziałów w rynku komputerów. Obecny poziom to kompromis między rynkową pozycją a rentownością. Dlatego zamierzamy się skupić na nowych obszarach — podkreśla Andrzej Sowiński.

W pierwszej kolejności wymienia smartfony. Firma zadebiutowała na tym rynku w ubiegłym roku, wprowadzając do sprzedaży urządzenia pod przejętą marką Motorola (obecnie Moto). Prawdziwe wejście smoka zaplanowała jednak na drugą połowę 2016 r. — zacznie sprzedawać w Polsce budżetowe modele pod własnym szyldem.

— Mamy już podpisane umowy z trzema operatorami komórkowymi, z czwartym jeszcze negocjujemy. Chcemy także sprzedawać w sklepach — mówi Andrzej Sowiński. Obecnie Lenovo ma około 3 proc. udziałów w rynku telefonów komórkowych w Polsce, więc potencjał wzrostu jest duży.

Serwer dla każdego

Gigant przypuści też atak na rynek serwerów. Na początku 2015 r. przejął polski dział serwerów IBM (była to część globalnej transakcji o wartości 2,3 mld USD) i zaczął stopniowo zwiększać udziały rynkowe, głównie dzięki poszerzeniu grupy docelowych odbiorców. — IBM był skoncentrowany na klientach korporacyjnych. My weszliśmy z serwerami do średnich, a nawet małych firm — mówi szef Lenovo Polska. Efekt? 20-procentowy udział w polskim rynku serwerów i apetyt na więcej.

W pierwszej połowie roku polskie Lenovo weszło też na rynek specjalistycznych komputerów do gier. Zdaniem Andrzeja Sowińskiego, to bardzo ciekawa nisza, w której sprzedaż cały czas rośnie, podczas gdy rynek PC-tów od kilku lat boryka się ze zniżkami.

— Mamy jeszcze kilka ciekawych pomysłów, które czekają na akceptację centrali. Planujemy m.in. mocniej wejść na rynek małych i średnich firm — mówi Andrzej Sowiński. Władze koncernu przyjrzą się tym planom we wrześniu, podczas wyjazdowej sesji zarządu w Warszawie. Wybór stolicy Polski to wyraz uznania dla nadwiślańskiego oddziału firmy, którego wyniki należą do najlepszych na świecie. © Ⓟ

OKIEM ANALITYKA

Huawei wskazało drogę

MAREK KUJDA

analityk IDC Polska

Lenovo udało się zdobyć silną pozycję na rynku komputerów i tabletów. Nic nie stoi na przeszkodzie, by firma powtórzyła to osiągnięcie w segmencie telefonów komórkowych. Trzeba jednak pamiętać, że jest bardzo konkurencyjny rynek, na którym są gracze tak silni jak Samsung, Sony czy Huawei. Chińska firma pokazała, że w krótkim czasie da się zdobyć znaczące udziały rynkowe, dzięki wykreowaniu popytu.

Znaczące wydatki marketingowe w połączeniu z wykorzystaniemw kampanii wizerunku Roberta Lewandowskiego w czasie tegorocznego EURO pozwoliły Huawei w pół roku wskoczyć na drugie miejsce na rynku z 20-procentowym udziałem. Pytanie, czy Lenovo zdecyduje się na równie agresywny marketing i jak odpowiedzą na to pozostali gracze. Dla operatorów telekomunikacyjnych wygodniejsza jest sytuacja, w której na rynku jest kilka dostawców z podobnymi udziałami niż jeden, dwóch zdecydowanych liderów. Dzięki temu mają silniejszą pozycję negocjacyjną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Lenovo szykuje wejście smoka